heli pisze: ↑24 lis 2024, o 18:21
jajo pisze: ↑24 lis 2024, o 16:56
heli pisze: ↑24 lis 2024, o 16:29
mecz jak z łksem przeciętny tylko tym razem to my tracimy gola
Brak pomysłu, brak szybkości w pojedynkach biegowych i rozgrywaniu piłki, w siłowej walce też słabsi.
Szkoda trzeba jeszcze te dwa mecze przemęczyć i liczyć na jakieś zmiany w każdej formacji.
Ci co weszli słabo ci co wchodzili na zmiany niewprowadzili praktycznie żadnego ożywienia.
z ŁKSem to my bylismy zywsi w srodku pola, zbierali duzo drugich pilek.
dzisiaj mi to bardziej Stalowa Wole przypominalo.
niektorzy wygladali jak zajechani, z choroba jakas czy cos takiego. a jako cala druzyna to tak jakby sie to mialo jakos samo wygrac.
na ŁKSie widzialem jakos wiekszy pazur.
chyba oceniasz przez pryzmat wyniku, zarówno tam jak i tu z Łksem ilość naszych składnych sytuacji była minimalna. Na Łksie jak dobrze pamiętam mieliśmy jeden jedyny strzał na bramkę, który po prostu wykorzystaliśmy. Tu kilka prób to kończyło się powyżej kilkumetrowego piłkochwytu za bramką Polonii. Jasne jak zaczęliśmy prowadzić to nasza gra skupiała się głównie na doskakiwaniu, a tu to my musieliśmy tą piłkę prowadzić i stąd też może twoje wrażenie, że nasza gra tam była jakaś lepsza. Gdybyśmy to my strzelili tu pierwsi mogliśmy wygrać, gdyby tam strzelił pierwszy Łks to raczej wyglądałoby to dokładnie jak dzisiaj. Dwa słabe mecze w naszym wykonaniu z niewiele lepszymi przeciwnikami w którym o wygraniu decydował pierwszy gol.
staram sie nie oceniac tego tylko z perspektywy wyniku, choc wiadomo, ze ciezko calkowicie emocje wylaczyc.
roznice, ktore ja widzialem:
- w Łodzi, zwlaszcza w pierwszej polowie dlugimi fragmentami zbieralismy drugie pilki. nie bylo z tego klarownych sytuacji, ale to nastepowalo.
dzisiaj jak poszla dluga pilka na Some i on ja przegral, to prawie zawsze zbierali ja defensywni pomocnicy Polonii. Podobnie jak po naszym pressingu ich bramkarz wybijal. nie zbieralismy pilek w takim miejscu, zeby mijac ich pierwsza linie pressingu, przez co meczylismy sie za kazdy razem od samego tylu.
- nie doskakiwalismy dzisiaj agresywnie do przeciwnika. w Lodzi to widzialem
- jak w Łodzi rozgyrwalismy od tylu, to bylo widac pomysl, umielismy zagrac sporo podan wszerz, zeby znalezc luke w obronei przeciwnika. dzisiaj bylismy w tym bezbronni. moge to zwalic na karb duzo gorszej murawy i glebiej ustawionej Polonii.
wieRzę, że coś co trwało tyle lat, nie da się zdmuchnąć tak jak domek z kart...