
Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
- jajo
- Wspiera "Wielki Ruch"
- Posty: 10715
- Rejestracja: 12 gru 2003, o 18:24
- Lokalizacja: Chorzów
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
to co, czerwona do Podolskiego za krzywe spojrzenie w strone Szczepka w 3 minucie i zapominamy o feralnym wieczorze w Gdyni? 

wieRzę, że coś co trwało tyle lat, nie da się zdmuchnąć tak jak domek z kart...
-
- Wspiera "Wielki Ruch"
- Posty: 1101
- Rejestracja: 12 lis 2010, o 23:03
- Lokalizacja: TaRnowskie GóRy
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Najgęściej zaludniony region dzisiejszej Polski ma wiele uznanych klubów i mnóstwo ciekawych rywalizacji. Ale nic nie rozgrzewa Ślązaków tak, jak Wielkie Derby pomiędzy Górnikiem a Ruchem.

Nie jest żadną tajemnicą, że na piątkowe spotkanie czekają na Górnym Śląsku wszyscy. Od Bielska, przez Rybnik, GOP-owskie centrum, po Tarnowskie Góry, ale też Opole. Nawet jeśli się z tym specjalnie nie afiszują, nie organizują fan klubów i nie chodzą w barwach, kibice zarówno Górnika Zabrze, jak i Ruchu Chorzów są zapewne w każdym mieście górnośląskim i… nie tylko. Nie jest problemem przecież trafić na fana jednych czy drugich w Jaworznie czy Zawierciu.
Pierwsze Wielkie Derby Śląska odbyły się w 1956 roku, a więc dawno, dawno temu. Wyjątkowy dzień w historii zabrzańskiego futbolu. Przy komplecie blisko 30000 widzów Górnik rozgrywa pierwszy ligowy mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej. Rywalem jest Ruch, wtedy potęga krajowej piłki, 8-krotny mistrz Polski. Górnik wygrywa 3:1 po dwóch golach Edwarda Jankowskiego oraz Manfreda Fojcika.

Samo określenie ''Wielkich Derbów Śląska'' zostało użyte przez prasę przy okazji meczu z 1957 roku. Druga w historii ligowa wizyta Ruchu na Roosevelta i druga wygrana Górnika.
Przez kilkanaście najbliższych lat, a dokładnie do zakończenia sezonu 1971/72, kiedy obydwa kluby zrównały się w liczbie zdobytych mistrzostw, mając na koncie po dziesięć tytułów, w każdym sezonie rywalizacja pomiędzy tymi klubami była zacięta. Jednak w tamtych siedemnastu sezonach Ruch tylko czterokrotnie zdołał na mecie sezonu wyprzedzić Górnika: w 1956, 1960, 1967/68 i 1969/70. Również w bezpośrednich spotkaniach w tamtym okresie górą byli zabrzanie, którzy triumfowali w siedemnastu z trzydziestu czterech rozegranych meczów. M.in. trzykrotnie padł rezultat 4:1 - raz w Chorzowie gdzie fantastycznie zagrał Włodzimierz Lubański, autor wszystkich goli. Ale w 1966 roku przydarzyła się piłkarzom Górnika bolesna porażka przy Cichej, kiedy Ruch zwyciężył 5:1. Padało wówczas sporo goli i średnia na mecz była naprawdę imponująca wynosząc 3,2.
Sezon 1973/74 był dla obu drużyn udany. Od początku zespoły były w ścisłej czołówce ligowej tabeli. Wiosną stało się jasne, że mistrzowski laur na mecie odbierze jedna z tych ekip. 7 kwietnia 1974 roku doszło przy Cichej do pojedynku na szczycie. Gospodarze wówczas otwierali tabelę mając cztery punkty przewagi nad Górnikiem. Na chorzowskim stadionie jak podawała prasa, zjawiło się czterdzieści tysięcy kibiców! Oczywiście wszyscy stawili się aby dopingować swoich, ale to spotkanie było szczególne. Dokładnie po dziesięciu miesiącach od pamiętnej kontuzji w meczu Polska – Anglia, po raz pierwszy na murawie miał pojawić się Włodzimierz Lubański! To była ikona polskiego futbolu, piłkarz szanowany na wszystkich stadionach. Kibice w Chorzowie przyszli także dla niego. Niebiescy wygrali 3:0 a Lubański zagrał tylko 45 minut.
Po zdobyciu dziesiątego tytułu skończyły się sukcesy Górnika. Dopiero w sezonie 1984/85 „Trójkolorowi wrócili na szczyt. Natomiast chorzowianie radzili sobie dobrze i do dziesięciu tytułów mistrzowskich dorzucili jeszcze trzy. Aczkolwiek w sezonie 1977/78 obydwa zespoły były mocno zagrożone degradacją. Po dwudziestej piątej kolejce Ruch i Górnik zamykały ligową tabelę. W następnej Niebiescy przyjeżdżali na Roosevelta. Wtedy Górnik wygrał 2:0, spychając chorzowian na ostatnie miejsce. Jednak to Niebiescy zaliczyli wtedy świetną końcówkę, wygrywając kolejne cztery mecze i to „trójkolorowi” po raz pierwszy opuścili grono najlepszych…
W sezonie 1988/1989 kibice mogli ponownie oglądać Wielkie Derby Śląska. Faworytem do tytułu byli „trójkolorowi” ale beniaminek mocno „mieszał” w ligowej czołówce, sadowiąc się zaraz za liderem – Górnikiem. Po dwudziestej czwartej kolejce obydwa zespoły zamieniły się miejscami! Przed dwudziestą siódmą jedni i drudzy mieli na koncie po 43 punkty. I właśnie wtedy doszło do meczu na szczycie. Na Roosevelta 30000 ludzi ogląda mecz na szczycie, goście chcieli nawet grać na Stadionie Śląskim. Zabrzański stadion dosłownie pękał w szwach, wszyscy wiedzieli, że za dwa tygodnie to właśnie jeden z tych zespołów zdobędzie mistrzostwo… Już w szóstej minucie Gęsior zdobył bramkę dla gości, ale kilkanaście minut później wyrównał Ryszard Cyroń i pierwsza odsłona zakończyła się remisowo. Po zmianie stron przeważał Górnik, ale w pięćdziesiątej szóstej minucie gry Szewczyk został nieprawidłowo powstrzymywany w polu karnym przez Mirosława Szlezaka i arbiter wskazał na „wapno” . Krzysztof Warzycha w takich sytuacjach nie pudłował, choć Józef Wandzik był bliski obrony tego strzału. Kiedy zegar wskazywał osiemdziesiątą szóstą minutę, szarżę Cyronia powstrzymał w polu karnym Fornalik i sędzia podyktował rzut karny. Jednak poszkodowany nie potrafił przechytrzyć bramkarza Ruchu i już do końca rywalizacji wynik się nie zmienił. W tym sezonie mistrzostwem cieszył się Chorzów.

Inny był wtedy futbol, inny był wtedy świat i nie chodzi tutaj tylko o fakt istnienia Polski w ponurym bloku komunistycznym. Oczywiście miał on kluczowe znaczenie dla sposobu funkcjonowania właściwie każdego sektora społecznego, także piłki nożnej. Wyrwać się z kraju nie było łatwo, a żeby przekroczyć Żelazną Kurtynę – to już w ogóle! To wszystko sprzyjało temu, że piłkarze rzadziej wyjeżdżali zagranicę. Nie dlatego, że nie chcieli, ale po prostu nie mogli. Słynna jest przecież historia gliwickiej supergwiazdy Górnika, Włodzimierza Lubańskiego, który otarł się o transfer do Realu Madryt. „Królewscy” chcieli wyłożyć za niego grube pieniądze, ale nie zgodziły się na to władze polityczne, w efekcie czego 75-krotny reprezentant Polski musiał pozostać na Śląsku jeszcze przez kilka lat. W międzyczasie doznał poważnej kontuzji i dopiero po kilku kolejnych latach udało mu się wyrwać na Zachód. Co jednak charakterystyczne dla futbolu tamtych czasów, to że w kadrach zespołów zdecydowanie więcej było piłkarzy „tutejszych”. Na Górnym Śląsku sprawa była prosta – górnośląskie kluby reprezentowali w największej mierze Górnoślązacy. Legenda Górnika, Stanisław Oślizło, wspominał kilka lat temu w wywiadzie opublikowanym na oficjalnej stronie klubu, jak dużym wydarzeniem było, kiedy do zespołu przyszedł pierwszy piłkarz spoza regionu.
Jednak nie tylko w bloku komunistycznym „jednolitość kadrowa” zespołów była na porządku dziennym. Także w Europie Zachodniej drużyny nie były tak zinternacjonalizowane, jak ma to miejsce obecnie. Ich trzon stanowili piłkarze krajowi, chociaż oczywiście obcokrajowcy również się zdarzali. Z tym że nikt wtedy nie pomyślałby o tym, co zrobił 14 lutego 2005 roku Arsenal. Jako pierwszy klub w historii ligi nie miał on w kadrze meczowej ani jednego Anglika! A przecież jest to klub angielski… Globalizacja, rozwój technologii, migracje, otwarcie granic – to wszystko sprawiło, że w dzisiejszych czasach podróżowanie jest tak łatwe, jak nigdy wcześniej. Kluby z całego świata, a Europy głównie, chętnie zaczęły z tego korzystać, wyławiając coraz to większe perełki z różnych krajów globu, by tylko umocnić swoją pozycję w futbolowym wyścigu zbrojeń. Po upadku komunizmu na ten trend zaczęła otwierać się także Polska, która pod względem „etnicznym” nie różni się dziś zbytnio od innych zespołów Starego Kontynentu.
W przypadku derbów sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Nie chodzi w nich bowiem tylko o piłkarzy krajowych, o obywateli – w tym przypadku polskich. Tutaj kluczowi są Ślązacy. Nieślązacy nawet jeśli będą napędzani przez własnych, miejscowych kibiców, nigdy nie odczują wagi śląskich derbów tak, jak gracze „stąd”. Aby derby były derbami, aby trawa była „gryziona”, a kości trzeszczały, na boisku musi być jak najwięcej tubylców, którzy rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi. W piątek zarówno jedni, jak i drudzy będą wymieszani. Zagrają Ślązacy, Polacy, obcokrajowcy – i oby ci pierwsi dobitnie wyjaśnili reszcie ekipy, jak wielka jest stawka tej rywalizacji!
Jak wielkim wyzwaniem dla piłkarzy Ruchu Chorzów może być piątkowe starcie z Górnikiem Zabrze pokazały chociażby pierwsze słowa trenera Jarosława Skrobacza po meczu inauguracyjnym ekstraklasowe zmagania, z Zagłębiem Lubin na wyjeździe.
Najdłuższą historię meczów derbowych ma na swoim koncie Sadlok. Pierwszy mecz o punkty z Górnikiem zaliczył w lutym 2009 roku, w pamiętnych derbach na Stadionie Śląskim. Ostatni do tej pory mecz derbowy Górnika z Ruchem rozegrany na Stadionie Śląskim. Przy 40-tysięcznej publice lepsi okazali się zabrzanie, a młodziutki Maciej Sadlok grał w drużynie między innymi z Wojciechem Grzybem, obecnym trenerem przygotowania fizycznego w Ruchu. Bramkę w 47 min strzelił z rzutu wolnego debiutujący w zabrzańskiej jedenastce Adam Banaś. Mimo tej prestiżowej wygranej Górnik spadnie wiosną 2009 roku z ligi.

Najwięcej z kolei WDŚ zaliczył Starzyński, który pierwsze potyczki z Górnikiem miał jeszcze w Młodej Ekstraklasie. Teraz poczuje smak derbowej rywalizacji po ośmioletniej przerwie. Wówczas Górnik zremisował z Ruchem 2:2. Mecz rozgrywany w świąteczny poniedziałek trzymał kibiców w nerwach i niepewności od pierwszego do ostatniego gwizdka. Niebiescy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie za sprawą Kuświka. Dla „Trójkolorowych” bramki zdobywali Błażej Augustyn i Roman Gergel. Ten drugi w 82. minucie po świetnym podaniu młodego Rafała Kurzawy. Ruch kończył w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Michała Helika w 90. minucie meczu.

W sezonie 2013/2014 miło wizyty w Zabrzu nie wspominał duet Niebieskich: Buchalik i Starzyński. Ruch wówczas walczył o medale, ale w spotkaniu wyjazdowym z Górnikiem przegrał 0:2. Dla chorzowian spotkanie rozpoczęło się fatalnie, bo już po niespełna kwadransie gry przegrywali różnicą dwóch goli. „Trójkolorowi” prowadzili 2:0 po bramkach Nakoulmy i Gwaze. Wtedy też rzutu karnego przy stanie 0:2 nie wykorzystał „Figo”.

Jesienią było jednak lepiej dla Ruchu – Niebiescy wygrali 2:1, a Starzyński wówczas ustalił wynik, zdobywając drugą bramkę.

Powrót „Figo” na Cichą przed rozpoczęciem tego sezonu naznaczony był sporymi oczekiwaniami, te jednak, podobnie jak w przypadku wielu innych zawodników formacji ofensywnej, do tej pory zdecydowanie nie znalazły swojego odzwierciedlenia na boisku. Pierwszym promykiem nadziei, że forma Starzyńskiego będzie rosnąć, jest asysta przy bramce na wagę prowadzenia z 7. kolejki. Weekend przerwy od ligowej rywalizacji powinien pomóc zawodnikowi, który jest świadomy, że jego forma nie jest jeszcze optymalna. Trener Skrobacz próbuje doprowadzić „Figo” do odpowiedniej dyspozycji, wystawiając go od pierwszej minuty w każdym meczu trwającego sezonu, przy okazji zapowiada jednak, że dwa tygodnie treningów bez rywalizacji o punkty mogą jego liderowi tylko pomóc.
Wyjątkową postacią w gronie obecnych piłkarzy Ruchu jest Kacper Michalski, który pierwsze mecze w ekstraklasie zaliczał w Górniku. Do tej pory w żadnej rywalizacji derbowej Ruchu z Górnikiem nie brał jednak udziału.
Ostatnie spotkanie o stawkę obie drużyny zagrały ze sobą rok temu, w Pucharze Polski. Wówczas w Chorzowie minimalnie lepszy był Górnik Zabrze. Do ostatniego ligowego starcia czternastokrotnych mistrzów Polski doszło natomiast na początku 2016 roku przy Roosevelta. Wtedy to Górnicy żegnali się z ekstraklasą. Bilety na ten mecz rozeszły się, niczym świeże bułeczki. Była wspaniała – godna wielkiego otwarcia – oprawa, znakomici goście, wydarzenia towarzyszące, darmowe derbowe szale, fantastyczna atmosfera stworzona przez komplet 24 563 kibiców. Ruch na otwarcie nowego stadionu w Zabrzu wygrał 2:0, a z obecnej kadry Niebieskich tamto spotkanie pamięta jedynie Łukasz Moneta. Gole dla Niebieskich strzelili Paweł Oleksy i Kamil Mazek. W 2016 roku nikt nie przypuszczał, że na kolejne Wielkie Derby Śląska trzeba będzie czekać ponad 7 lat.

Na przestrzeni 121 wspólnych rywalizacji Górnik zanotował 47 zwycięstw, a Ruch - 34. Pozostając przy ciekawostkach, warto odnotować, że we wszystkich dotychczasowych spotkaniach padło 301 bramek. Jeśli chodzi o występy, to rekordzistom pod tym względem jest Zygfryd Szołtysik. W przypadku Ruchu - Antoni Nieroba.
Trener Jan Urban, który jako piłkarz niejeden raz grał w takich spotkaniach, które elektryzowały nie tylko kibiców na Górnym Śląsku, na wstępie środowej konferencji kiedy zabrał głos, to pogratulował siedzącemu obok Jarosławowi Skrobaczowi awansu do ekstraklasy, dobrej roboty i tego, że dwa wielkie kluby polskiej piłki, które na swoim koncie mają po 14 tytułów mistrza Polski, ponownie mogą się zmierzyć.
Piątkowy mecz ma spory ciężar gatunkowy i nie chodzi już tylko o to, że to mecz który elektryzuje fanów jednego i drugiego zespołu. Wystarczy rzut oka na tabelę, żeby przekonać się o co oba zespoły grają. Faworytem są gospodarze. Grają u siebie przed 22,5 tys. kibiców, bo tyle zobaczy piątkowy mecz, a poza tym w zespole sporo doświadczonych graczy z ligowym obycie. Trener Urban jest przekonany, że w nadchodzących tygodniach i miesiącach będzie znacznie lepiej, niż było to w pierwszych siedmiu kolejkach.
„Górnicy” nad swoim odwiecznym rywalem mają jeszcze jedną przewagę. Nie ma w zespole poważniejszych urazów, nie licząc portugalskiego pomocnika Filipe Nascimento, który i tak od początku roku nie gra, a powoli wraca do formy. Do Zabrza z meczów kadry wracają ci, którzy na nie wyjechali. W meczu z San Marino w niedzielę wieczorem nie grał wprawdzie Erik Janża, ale za to zaliczył pełny występ we wcześniejszym czwartkowym występie z Irlandią Północną. Dwie wygrane pomogły Słowenii ponownie wyjść na prowadzenie w wyrównanej grupie H. Prowadzą tam z 13 punktami. Tyle samo ma ich na koncie Dania, a o „oczko” mniej Finlandia i Kazachstan. Z meczów słowackiej młodzieżówki wrócił też Adrian Kapralik. Także najmłodszy z powołanych Dominik Szala zmierza do Zabrza. 17-letni obrońca w meczu z „Kolejorzem” w swoim debiucie spisał się na tyle dobrze, że zdaje się, że wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie górniczej jedenastki. Ponownie na ligowym boisku zobaczymy go w starciu w derbach z chorzowianami. Reprezentację Polski do lat 18, która od prawie tygodnia przebywa w Chorwacji i gra tam w międzynarodowym turnieju w miejscowości Cakovec czeka we wtorek gra z Austriakami o zwycięstwo w całym turnieju, gdzie występują jeszcze gospodarze i Arabia Saudyjska, ale z nieoficjalnych informacji wiemy, że w tym meczu rosły defensor nie wystąpi już w ekipie prowadzonej przez Marcina Włodarskiego. Szala zagrał w zremisowanym 4:4 starciu z Chorwatami i w wygranej z Arabią Saudyjską 4:0 – w tych spotkaniach grał też inny zawodnik Górnika Krzysztof Kolanko – ale z Austriakami już nie wystąpi. W Zabrzu na spokojnie ma się przygotować do pojedynku z Ruchem.
W reprezentacyjnej przerwie podleczyli się też inni. Michal Siplak, który w ostatniej chwili „wyskoczył” ze składu na mecz z Lechem zagrał w piątkowym wysoko wygranym sparingu z A-klasowym Naprzodem 23 Rydułtowy, strzelając nawet pierwszego gola.
Co innego jest w Chorzowie. Trener Jarosław Skrobacz zdradził, że podczas środowego treningu miał do dyspozycji 19 z 24 graczy. Sytuacja chorzowian i sztabu szkoleniowego nie jest więc do pozazdroszczenia.
Czego oczekują w ekipie Ruchu przed starcie na Stadionie im. Ernesta Pohla?
Na mecz szykują się gracze obu zespołów. I w Górniku i w Ruchu nie trzeba nikogo specjalnie motywować.
W Ruchu, gdzie przeważają Polacy, a także wielu graczy z regionu, nikomu nie trzeba przypominać o co toczy się gra.
Za obu jedenastkami już siedem pełnych kolejek, a na koncie wygranych liczba jeden. O ile jeszcze w przypadku „Niebieskich” nie jest to jakieś wielkie zaskoczenie, bo to przecież beniaminek. Wielu zawodników zaczyna tam dopiero swoją przygodę z najwyższą klasą rozgrywkową. W przypadku drużyny prowadzonej przez Jana Urbana można mówić i pisać o gigantycznym rozczarowaniu. W końcówce poprzedniego sezonu „górnicy” rządzili i dzielili przecież w ekstraklasie notując sześć wygranych z rzędu i nie tylko w cuglach utrzymując się w ekstraklasie, ale zajmując na koniec sezonu wysoką 6 lokatę. Teraz? Teraz jest póki co miejsce spadkowe i kiepska gra, choć remis przed reprezentacyjną przerwą z Lechem na jego terenie może być zwiastunem dużo lepszych czasów, na co w Zabrzu wszyscy liczą. Jednak w dwóch wcześniejszych kolejkach ekipa z Zabrza przegrała 4:1 z Jagiellonią Białystok oraz zremisowała 1:1 z Widzewem Łódź.
Ogólnie Górnik jest bez wygranej od trzech meczów, notując w nich dwa remisy i porażkę.
Beniaminek rozgrywek w trakcie przerwy na mecze kadry otrzymał natomiast lekcję piłki nożnej od Piasta Gliwice, przegrywając trzema bramkami. Chorzowianie na wyjeździe nie wygrali w lidze już od dawna. Wiadomo, że w ostatnich latach występowali w niższych klasach rozgrywkowych, więc było to utrudnione. Niemniej w tym sezonie już w czterech spotkaniach Ruch grał w roli gościa i zaliczył w tego typu starciach dwie porażki i dwa remisy. Ostatnio w roli gościa mierzył się z Piastem, remisując z tą ekipą bezbramkowo w starciu szóstej kolejki PKO Ekstraklasy. Ruch Chorzów nie wygrał jak do tej pory z żadną drużyną w Ekstraklasie, która występowała w najwyżej lidze w ubiegłym sezonie. Pokonali oni tylko ŁKS Łódź, ale jest to beniaminek, który wszedł do Ekstraklasy razem z Ruchem. Sześć zdobytych bramek w siedmiu meczach to nie tylko wynik poniżej oczekiwań, ale również przykry dla Ruchu obraz nieskuteczności, która towarzyszy mu w pierwszych meczach po wyczekiwanym powrocie do PKO BP Ekstraklasy. Zespołowi Jarosława Skrobacza nie można odmówić walki, charakteru i nieustępliwości, to wszystko niespecjalnie przekłada się jednak na dorobek bramkowy, a co za tym idzie – punktowy.
Skoro szwankuje ofensywa, to naturalne, że oczy kibiców kierują się w stronę napastnika, a Daniel Szczepan przez większą część dotychczasowego grania również niespecjalnie mógł pochwalić się statystykami. Ocena jego gry nie należała jednak do najłatwiejszych, bo napastnik Niebieskich imponował cechami wolicjonalnymi, potrafił powalczyć o beznadziejną piłkę, jak w akcji, która przyniosła prowadzenie w meczu z ŁKS, i należy traktować go jako mentalnego przywódcę drużyny. Sęk w tym, że od czasu do czasu powinien również dawać beniaminkowi liczby. W rywalizacji ze Stalą trafił po raz pierwszy nie tylko w tym sezonie, ale i w ogóle w ekstraklasowej karierze. Kibice Ruchu spędzają przerwę na kadrę z nadzieją, że ten gol odblokuje napastnika, który w poprzednim sezonie zdobył 14 bramek na zapleczu PKO BP Ekstraklasy, a trener Skrobacz żartuje, że być może impulsem dla Szczepana okazała się kapitańska opaska, z którą wyjątkowo zagrał pod nieobecność wykartkowanego Macieja Sadloka.
Skuteczność napastnika i całego zespołu w najbliższych tygodniach zdecydowanie się przyda, bo Ruch po serii meczów z przeciwnikami o zbliżonej jakości będzie stawał przed coraz trudniejszymi wyzwaniami. W pierwszej kolejce po kadrowej pauzie jego rywalem w Wielkich Derbach Śląska będzie Górnik Zabrze, później do Gliwic przyjadą czołowe zespoły poprzedniego sezonu – Raków Częstochowa i Pogoń Szczecin, a w międzyczasie Niebieskich czeka jeszcze wyjazdowa konfrontacja z Puszczą Niepołomice, która na razie jest najlepszym z tegorocznych beniaminków. Jeśli drużyna Skrobacza nie zanotuje udanego powrotu do ligowej rzeczywistości po weekendzie przerwy, jej problemy szybko mogą zacząć się nawarstwiać.
Obie ekipy w tabeli dzielą dwie pozycje. Górnik i Ruch mają jednak po sześć oczek, a chorzowska ekipa wyprzedza zabrzan tylko przez lepszy bilans goli. Górnik plasuje się na 16., a Ruch na 14. pozycji.

BRAMKARZE: DANIEL BIELICA VS. MICHAŁ BUCHALIK
Bramkarz Górnika Zabrze rozegrał w tym sezonie wszystkie 7 spotkań „od deski do deski”. Nie jest jednak pewnym punktem swojej drużyny. Sezon rozpoczął od złych decyzji w meczu z Radomiakiem, później – przeciwko Warcie Poznań – nie pomógł w zdobyciu punktów. Dopiero ostatni pojedynek z Lechem Poznań był tym, w którym Bielica stanął na wysokości zadania, między innymi broniąc świetne uderzenie głową Mikaela Ishaka.
Z kolei golkiper Ruchu Chorzów sezon zaczął na ławce rezerwowych, ale w 4. kolejce wszedł między słupki, zastępując Jakuba Bieleckiego. W Internecie krążyły plotki o wypożyczeniu Cezarego Miszty, ale to właśnie były zawodnik Lechii Gdańsk stanie między słupkami podczas derbów. Bielecki miał szansę na zaprezentowanie się sztabowi szkoleniowemu w spotkaniu sparingowym z Piastem, ale trzeba uczciwie przyznać, że jedna z bramek padła z jego winy. Jeśli Daniel Bielica zagra na swoim najwyższym poziomie, to na pewno kibice będą skandować jego nazwisko.
LEWA OBRONA/WAHADŁO: ERIK JANŻA VS. MATEUSZ BARTOLEWSKI
Na lewej stronie prawdopodobnie wystąpi dwóch świetnych zawodników. W Górniku do pełni zdrowia wrócił Erik Janża i – znając jego przywiązanie do klubu i barw – w derbach zagra na 120%. Słoweniec to od lat pewny punkt defensywy „Trójkolorowych”.
Bartolewski to wychowanek Pogoni Szczecin, do Ruchu trafił już w 2018 roku. Później sprzedano go do Zagłębia Lubin, skąd przed tym sezonem ponownie zjawił się w Chorzowie. Nie ma takich zapędów pod pole karne jak Janża, ale jeśli zagra na swoim poziomie to będzie pewnym punktem „Niebieskich”.
ŚRODEK OBRONY: RAFAŁ JANICKI/KONSTANTINOS TRIANTAFYLLOPOULOUS VS. MACIEJ SADLOK/PAWEŁ BARANOWSKI
Zagadką jest to, na jaki środek obrony postawią obaj trenerzy. Czy zdecydują się na grę trójką obrońców, czy może czwórką. Rafał Janicki to szef obrony Górnika, ale czasami przydarzają mu się błędy. Jego partnerem w środku może być Triantafyllopoulous lub Michał Siplak.
W Ruchu trener Jarosław Skrobacz postawi zapewne na Macieja Sadloka, który ma na swoim koncie przeszło 350 spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wszyscy wiedzą, jaką wagę będzie miało to spotkanie i nie można sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Partnerem Sadloka w tym spotkaniu powinien być bardzo doświadczony Paweł Baranowski. Były zawodnik m.in kazachskiego Atyrau czy Górnika Łęczna. W tym sezonie wystąpił w meczach z Piastem oraz ze Stalą Mielec. Trener Skrobacz zaczyna w nim widzieć pewnego środkowego obrońcę.
PRAWA OBRONA/WAHADŁO: DOMINIK SZALA/BORIS SEKULIĆ VS. KACPER MICHALSKI
Prawa strona boiska to również bardzo ciekawe twarze. Czy Jan Urban ponownie zdecyduje postawić się na 17-letniego Dominika Szalę? Czy jednak w tym meczu zaufa doświadczonemu Borisowi Sekulicowi? W obiegu jest przecież jeszcze stary wyga Paweł Olkowski. Dla Kacpra Michalskiego to będzie również szczególny pojedynek. W końcu to były zawodnik… Górnika Zabrze i GKS Katowice.
DEFENSYWNI POMOCNICY: DAMIAN RASAK VS. SZYMON SZYMAŃSKI/TOMASZ SWĘDROWSKI
Górnik cały czas czeka na zdrowego Filipe Nascimento, który ma być środkowym pomocnikiem robiącym różnicę na boisku. Damian Rasak to zawodnik, który przyszedł do Zabrza w zeszłym sezonie z Wisły Płock i z marszu stał się piłkarzem, od którego ustalanie składu rozpoczyna trener Urban. Powiedzmy sobie szczerze – w ekipie z Chorzowa defensywni pomocnicy nie są znanymi twarzami, a piłkarzami, którzy mają „tyrać za dwóch”. Jeśli Górnik zagra dobre spotkanie, to może zdominować środek pola za sprawą nieco bardziej ofensywnie usposobionych graczy.
KLASYCZNA DZIESIĄTKA: LUKAS PODOLSKI VS. FILIP STARZYŃSKI
Obu tych panów nikomu nie trzeba przedstawiać. Jeden jest mistrzem świata z 2014 roku, a drugi legendą Zagłębia Lubin, który przed sezonem zdecydował się wrócić do Ruchu. W tym sezonie Podolski jeszcze nic nie pokazał, ba! – jest wręcz w fatalnej formie. Będą to dla niego pierwsze derby Śląska, co powinno stanowić dla niego dodatkową motywację. Jeśli były reprezentant Niemiec zagra tak, jak na koniec zeszłego sezonu w meczu z Pogonią, to kibice będą go nosić na rękach. Starzyńskiego czeka trudne zadanie i wielka presja. „Figo” musi zagrać do Daniela Szczepana tak dobrą piłkę, żeby ten tylko dostawił nogę i zdobył gola. Będzie to świetny pojedynek.
PRAWA STRONA OFENSYWY: DAISUKE YOKOTA VS. JULIUSZ LETNIOWSKI
Ciężko przewidzieć, w jakim składzie zagra Ruch i kto wybiegnie na prawej stronie. W ostatnim ligowym spotkaniu na tej pozycji wystąpił Juliusz Letniowski, ale może tam też zostać wystawiony Dominik Steczyk. Górnik Zabrze i prawa strona to rajdy sympatycznego Japończyka – Daisuke Yokoty. W Poznaniu wywalczył rzut karny, który sam później zamienił na gola. Czy był to dla niego moment przełomowy i zawodnik z Japonii nawiąże do dyspozycji z minionego sezonu?
LEWA STRONA OFENSYWY: ADRIAN KAPRALIK VS. TOMASZ WÓJTOWICZ
Adrian Kapralik ma być zbawieniem na problemy ze zdobywaniem bramek ekipy Jana Urbana. W debiucie z Widzewem od razu zanotował trafienie i kibice skandowali jego nazwisko. Słowak wyróżnia się przede wszystkim szybkością i niezłym dryblingiem. Widać, że posiada nieprzeciętne umiejętności i zdobędzie jeszcze niejednego gola na boiskach PKO Ekstraklasy.
Tomasz Wójtowicz to młody, utalentowany lewy wahadłowy/skrzydłowy „Niebieskich”. W ostatni weekend był na zgrupowaniu kadry U-21, jednak selekcjoner Michał Probierz nie dał mu szansy wystąpić w wygranym meczu z Kosowem. Dla wychowanka Ruchu Chorzów będzie to na pewno szczególna rywalizacja.
SNAJPERZY: SEBASTIAN MUSIOLIK VS. DANIEL SZCZEPAN
Umiejętności i instynktu strzeleckiego im nie brakuje. W tym sezonie zdobyli tylko po jednej bramce. Musiolik dopiero w meczu z Lechem zagrał pełne 90 minut. Widać po nim chęć gry, w końcu powinno się to przenieść na zdobycze bramkowe. Napastnik Górnika urodził się w Knurowie, a Daniel Szczepan w Rydułtowach, dlatego nie trzeba ich dodatkowo motywować przed piątkowym meczem. Dziewiątka Ruchu w poprzednich sezonach zdobyła 30 goli dla „Niebieskich” i musi w kolejnych spotkaniach udowodniać, że stać go również na wiele trafień na najwyższym poziomie rozgrywek w Polsce.
Sędzią głównym piątkowych 122. Wielkich Derbów Śląska będzie Tomasz Musiał z Krakowa. Jego asystentami będą Sebastian Mucha oraz Marcin Ciepły. Sędzią technicznym będzie Piotr Szypuła. Za działanie wozu VAR odpowiedzialni będą z kolei Tomasz Kwiatkowski i Michał Obukowicz.
Gdyby ktoś przypadkiem nie wiedział.... Piłka to jest bal. Gol to jest tor. Mecz to szpil. Bramkarz to torman, a karny to elwer. Po raz pierwszy w historii polskiej telewizji, między innymi te słowa będzie można usłyszeć w komentarzu towarzyszącym Wielkim Derbom Śląska. Canal+ przygotował niespodziankę dla kibiców z województwa śląskiego.
Komentatorami będą dziennikarz stacji Remigiusz Kula oraz urodzony na Górnym Śląsku aktor Bogdan Kalus. Oprócz relacji po śląsku, w Canal Plus będzie można również zobaczyć reakcje Kalusa i Kuli, bo w kabinie komentatorów będzie zainstalowana kamera. Transmisja z ich udziałem będzie dostępna wyłącznie w serwisie streamingowym Canal+ online. Na antenie Canal+ Sport mecz skomentują Bartosz Gleń i Marcin Baszczyński.
Aktor przypomina, że kilkanaście lat temu do śląskich meczów w Ekstraklasie komentowanych po śląsku przymierzała się stacja Orange Sport. Jej szef, Janusz Basałaj zaprosił wtedy do współpracy Kalusa i Jana Żurka, byłego trenera śląskich drużyn.
Kalus nie ukrywa, że jest kibicem Ruchu, ale podkreśla też, że w piątek relacja będzie bezstronna.
To wyczekiwane, piłkarskie święto warto przeżyć w doborowym towarzystwie, dlatego klub, razem z marką Betclic, zaprasza wszystkich kibiców „Niebieskich” do wspólnego oglądania spotkania w Strefie Kibica, która powstaje na stadionie przy ul. Cichej w Chorzowie. Przede wszystkim, wyjątkowej atmosfery – bilety sprzedały się już w liczbie kilku tysięcy sztuk. Mecz wyświetlony zostanie na trzech telebimach – każdy o powierzchni 21 m kw., a kibice będą śledzić boiskowe wydarzenia z trybun. Kibice Ruchu zasiądą na trybunie głównej oraz w sektorach nr 1 i 10 chorzowskiego stadionu. Telebimy ustawione zostaną między ogrodzeniem boiska, a murawą - obok ławek rezerwowych. Betclic zadbał także o szereg dodatkowych atrakcji. Wydarzeniu towarzyszyć będzie studio meczowe, w którym Michał Pol i Maciej „Footroll” Krawczyk ugoszczą m.in. prezesa Seweryna Siemianowskiego, byłych piłkarzy Mariusza Śrutwę i Rafała Grodzickiego czy Damiana Bąbola, influencera znanego z parodiowania znanych postaci ze świata polskiej piłki. Dodatkowo prosto ze studia mecz po śląsku skomentuje duet: Kuba Kurzela i Dawid Godziek. Fani mogą liczyć także na ciekawe konkursy z nagrodami. Ci, którym piłka „nie przeszkadza” przy nodze, powinni zainteresować się wyzwaniem żonglerki, w którym za każde podbicie piłki Betclic przekaże uczestnikowi 1 zł freebetu. Odbędą się także quizy, a także teleturniej w stylu programu „Familiada”. W tym przypadku należy wykazać się wiedzą na temat Ruchu. Betclic przygotował także specjalną ofertę na zakup koszulki „Niebieskich” z brandingiem bukmachera w obniżonej cenie 149 zł. Z promocji mogą skorzystać fani, którzy postawią w Betclic zakład na gol Daniela Szczepana w meczu z Górnikiem. Zniżka obowiązuje dla pierwszych 250 osób. Strefa zostanie otwarta już o godzinie 17 i fani, którzy zjawią się w niej jako pierwsi, będą mogli pożegnać drużynę trenera Jarosława Skrobacza wyjeżdżającą na pojedynek z Górnikiem. Autokar z piłkarzami wyruszy z Cichej do Zabrza około godz. 18.

źródła: ekstraklasa.org, 90minut.pl, twitter.com, wielkiederbyslaska.pl, onet.pl, dziennikzachodni.pl, mymistrzowie.pl, tubachorzowa.pl, silesion.pl, sportdziennik.com

Nie jest żadną tajemnicą, że na piątkowe spotkanie czekają na Górnym Śląsku wszyscy. Od Bielska, przez Rybnik, GOP-owskie centrum, po Tarnowskie Góry, ale też Opole. Nawet jeśli się z tym specjalnie nie afiszują, nie organizują fan klubów i nie chodzą w barwach, kibice zarówno Górnika Zabrze, jak i Ruchu Chorzów są zapewne w każdym mieście górnośląskim i… nie tylko. Nie jest problemem przecież trafić na fana jednych czy drugich w Jaworznie czy Zawierciu.
Pierwsze Wielkie Derby Śląska odbyły się w 1956 roku, a więc dawno, dawno temu. Wyjątkowy dzień w historii zabrzańskiego futbolu. Przy komplecie blisko 30000 widzów Górnik rozgrywa pierwszy ligowy mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej. Rywalem jest Ruch, wtedy potęga krajowej piłki, 8-krotny mistrz Polski. Górnik wygrywa 3:1 po dwóch golach Edwarda Jankowskiego oraz Manfreda Fojcika.

Samo określenie ''Wielkich Derbów Śląska'' zostało użyte przez prasę przy okazji meczu z 1957 roku. Druga w historii ligowa wizyta Ruchu na Roosevelta i druga wygrana Górnika.
Przez kilkanaście najbliższych lat, a dokładnie do zakończenia sezonu 1971/72, kiedy obydwa kluby zrównały się w liczbie zdobytych mistrzostw, mając na koncie po dziesięć tytułów, w każdym sezonie rywalizacja pomiędzy tymi klubami była zacięta. Jednak w tamtych siedemnastu sezonach Ruch tylko czterokrotnie zdołał na mecie sezonu wyprzedzić Górnika: w 1956, 1960, 1967/68 i 1969/70. Również w bezpośrednich spotkaniach w tamtym okresie górą byli zabrzanie, którzy triumfowali w siedemnastu z trzydziestu czterech rozegranych meczów. M.in. trzykrotnie padł rezultat 4:1 - raz w Chorzowie gdzie fantastycznie zagrał Włodzimierz Lubański, autor wszystkich goli. Ale w 1966 roku przydarzyła się piłkarzom Górnika bolesna porażka przy Cichej, kiedy Ruch zwyciężył 5:1. Padało wówczas sporo goli i średnia na mecz była naprawdę imponująca wynosząc 3,2.
Sezon 1973/74 był dla obu drużyn udany. Od początku zespoły były w ścisłej czołówce ligowej tabeli. Wiosną stało się jasne, że mistrzowski laur na mecie odbierze jedna z tych ekip. 7 kwietnia 1974 roku doszło przy Cichej do pojedynku na szczycie. Gospodarze wówczas otwierali tabelę mając cztery punkty przewagi nad Górnikiem. Na chorzowskim stadionie jak podawała prasa, zjawiło się czterdzieści tysięcy kibiców! Oczywiście wszyscy stawili się aby dopingować swoich, ale to spotkanie było szczególne. Dokładnie po dziesięciu miesiącach od pamiętnej kontuzji w meczu Polska – Anglia, po raz pierwszy na murawie miał pojawić się Włodzimierz Lubański! To była ikona polskiego futbolu, piłkarz szanowany na wszystkich stadionach. Kibice w Chorzowie przyszli także dla niego. Niebiescy wygrali 3:0 a Lubański zagrał tylko 45 minut.
Po zdobyciu dziesiątego tytułu skończyły się sukcesy Górnika. Dopiero w sezonie 1984/85 „Trójkolorowi wrócili na szczyt. Natomiast chorzowianie radzili sobie dobrze i do dziesięciu tytułów mistrzowskich dorzucili jeszcze trzy. Aczkolwiek w sezonie 1977/78 obydwa zespoły były mocno zagrożone degradacją. Po dwudziestej piątej kolejce Ruch i Górnik zamykały ligową tabelę. W następnej Niebiescy przyjeżdżali na Roosevelta. Wtedy Górnik wygrał 2:0, spychając chorzowian na ostatnie miejsce. Jednak to Niebiescy zaliczyli wtedy świetną końcówkę, wygrywając kolejne cztery mecze i to „trójkolorowi” po raz pierwszy opuścili grono najlepszych…
W sezonie 1988/1989 kibice mogli ponownie oglądać Wielkie Derby Śląska. Faworytem do tytułu byli „trójkolorowi” ale beniaminek mocno „mieszał” w ligowej czołówce, sadowiąc się zaraz za liderem – Górnikiem. Po dwudziestej czwartej kolejce obydwa zespoły zamieniły się miejscami! Przed dwudziestą siódmą jedni i drudzy mieli na koncie po 43 punkty. I właśnie wtedy doszło do meczu na szczycie. Na Roosevelta 30000 ludzi ogląda mecz na szczycie, goście chcieli nawet grać na Stadionie Śląskim. Zabrzański stadion dosłownie pękał w szwach, wszyscy wiedzieli, że za dwa tygodnie to właśnie jeden z tych zespołów zdobędzie mistrzostwo… Już w szóstej minucie Gęsior zdobył bramkę dla gości, ale kilkanaście minut później wyrównał Ryszard Cyroń i pierwsza odsłona zakończyła się remisowo. Po zmianie stron przeważał Górnik, ale w pięćdziesiątej szóstej minucie gry Szewczyk został nieprawidłowo powstrzymywany w polu karnym przez Mirosława Szlezaka i arbiter wskazał na „wapno” . Krzysztof Warzycha w takich sytuacjach nie pudłował, choć Józef Wandzik był bliski obrony tego strzału. Kiedy zegar wskazywał osiemdziesiątą szóstą minutę, szarżę Cyronia powstrzymał w polu karnym Fornalik i sędzia podyktował rzut karny. Jednak poszkodowany nie potrafił przechytrzyć bramkarza Ruchu i już do końca rywalizacji wynik się nie zmienił. W tym sezonie mistrzostwem cieszył się Chorzów.

Inny był wtedy futbol, inny był wtedy świat i nie chodzi tutaj tylko o fakt istnienia Polski w ponurym bloku komunistycznym. Oczywiście miał on kluczowe znaczenie dla sposobu funkcjonowania właściwie każdego sektora społecznego, także piłki nożnej. Wyrwać się z kraju nie było łatwo, a żeby przekroczyć Żelazną Kurtynę – to już w ogóle! To wszystko sprzyjało temu, że piłkarze rzadziej wyjeżdżali zagranicę. Nie dlatego, że nie chcieli, ale po prostu nie mogli. Słynna jest przecież historia gliwickiej supergwiazdy Górnika, Włodzimierza Lubańskiego, który otarł się o transfer do Realu Madryt. „Królewscy” chcieli wyłożyć za niego grube pieniądze, ale nie zgodziły się na to władze polityczne, w efekcie czego 75-krotny reprezentant Polski musiał pozostać na Śląsku jeszcze przez kilka lat. W międzyczasie doznał poważnej kontuzji i dopiero po kilku kolejnych latach udało mu się wyrwać na Zachód. Co jednak charakterystyczne dla futbolu tamtych czasów, to że w kadrach zespołów zdecydowanie więcej było piłkarzy „tutejszych”. Na Górnym Śląsku sprawa była prosta – górnośląskie kluby reprezentowali w największej mierze Górnoślązacy. Legenda Górnika, Stanisław Oślizło, wspominał kilka lat temu w wywiadzie opublikowanym na oficjalnej stronie klubu, jak dużym wydarzeniem było, kiedy do zespołu przyszedł pierwszy piłkarz spoza regionu.
~ Stanisław OślizłoBył nim Władek „Szarik” Szaryński, też skrzydłowy, piłkarz bardzo ofensywny. Miał jakość, od razu zobaczyliśmy, że z nim będziemy jeszcze lepsi i doskonale się zaaklimatyzował.
Jednak nie tylko w bloku komunistycznym „jednolitość kadrowa” zespołów była na porządku dziennym. Także w Europie Zachodniej drużyny nie były tak zinternacjonalizowane, jak ma to miejsce obecnie. Ich trzon stanowili piłkarze krajowi, chociaż oczywiście obcokrajowcy również się zdarzali. Z tym że nikt wtedy nie pomyślałby o tym, co zrobił 14 lutego 2005 roku Arsenal. Jako pierwszy klub w historii ligi nie miał on w kadrze meczowej ani jednego Anglika! A przecież jest to klub angielski… Globalizacja, rozwój technologii, migracje, otwarcie granic – to wszystko sprawiło, że w dzisiejszych czasach podróżowanie jest tak łatwe, jak nigdy wcześniej. Kluby z całego świata, a Europy głównie, chętnie zaczęły z tego korzystać, wyławiając coraz to większe perełki z różnych krajów globu, by tylko umocnić swoją pozycję w futbolowym wyścigu zbrojeń. Po upadku komunizmu na ten trend zaczęła otwierać się także Polska, która pod względem „etnicznym” nie różni się dziś zbytnio od innych zespołów Starego Kontynentu.
~ Stanisław OślizłoŚwiat jest coraz mniejszy, ludzie przenoszą się na drugi jego koniec, by grać w piłkę. W Górniku proporcje i tak są zachowane. Jest sporo Ślązaków i kilku dających jakość obcokrajowców.
W przypadku derbów sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Nie chodzi w nich bowiem tylko o piłkarzy krajowych, o obywateli – w tym przypadku polskich. Tutaj kluczowi są Ślązacy. Nieślązacy nawet jeśli będą napędzani przez własnych, miejscowych kibiców, nigdy nie odczują wagi śląskich derbów tak, jak gracze „stąd”. Aby derby były derbami, aby trawa była „gryziona”, a kości trzeszczały, na boisku musi być jak najwięcej tubylców, którzy rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi. W piątek zarówno jedni, jak i drudzy będą wymieszani. Zagrają Ślązacy, Polacy, obcokrajowcy – i oby ci pierwsi dobitnie wyjaśnili reszcie ekipy, jak wielka jest stawka tej rywalizacji!
Jak wielkim wyzwaniem dla piłkarzy Ruchu Chorzów może być piątkowe starcie z Górnikiem Zabrze pokazały chociażby pierwsze słowa trenera Jarosława Skrobacza po meczu inauguracyjnym ekstraklasowe zmagania, z Zagłębiem Lubin na wyjeździe.
W kolejnych tygodniach chorzowianie oswajali się z realiami gry w elicie, co nie znaczy, że było łatwiej. Z pewnością Wielkie Derby Śląska będą pod każdym względem meczem wyjątkowym. Będą też najtrudniejszym egzaminem. Dzisiaj w ekipie Ruchu nie ma jednak zbyt wielu piłkarzy, którzy rywalizowali z Górnikiem Zabrze w meczu o ligowe punkty. Więcej graczy z obecnej kadry pamięta jeszcze nie tak dawne mecze z rezerwami Górnika w trzeciej lidze, aniżeli potyczki w najważniejszej konfrontacji w regionie. W tym gronie jest chociażby Jakub Bielecki, Konrad Kasolik, Patryk Sikora, Tomasz Wójtowicz czy też Mateusz Bartolewski, który latem wrócił do Ruchu po okresie gry w Lubinie. Jest oczywiście także Tomasz Foszmańczyk, który mimo wielu lat gry w Ruchu w Wielkich Derbach Śląska również jeszcze nie uczestniczył. Prawdziwe Wielkie Derby Śląska z boiska pamięta natomiast zaledwie kilku graczy z obecnej kadry Niebieskich. To jedynie Michał Buchalik, Maciej Sadlok czy Filip Starzyński.To na pewno nie było to, na co nas stać. Stres, cała ta otoczka, to wszystko wpłynęło na zawodników, którzy nie zagrali tak, jak potrafią.
~ Filip StarzyńskiJa wiem, jak smakuje rywalizacja z Górnikiem, mam na swoim koncie kilka takich meczów. Ale podchodzę do tego spokojnie. Nie chcę porównywać tego meczu do innych derbów, w których brałem udział. Mają one jednak wyjątkowy klimat. Z pewnością atmosfera przed spotkaniem będzie coraz gorętsza, ale jestem na to przygotowany.
Najdłuższą historię meczów derbowych ma na swoim koncie Sadlok. Pierwszy mecz o punkty z Górnikiem zaliczył w lutym 2009 roku, w pamiętnych derbach na Stadionie Śląskim. Ostatni do tej pory mecz derbowy Górnika z Ruchem rozegrany na Stadionie Śląskim. Przy 40-tysięcznej publice lepsi okazali się zabrzanie, a młodziutki Maciej Sadlok grał w drużynie między innymi z Wojciechem Grzybem, obecnym trenerem przygotowania fizycznego w Ruchu. Bramkę w 47 min strzelił z rzutu wolnego debiutujący w zabrzańskiej jedenastce Adam Banaś. Mimo tej prestiżowej wygranej Górnik spadnie wiosną 2009 roku z ligi.

Najwięcej z kolei WDŚ zaliczył Starzyński, który pierwsze potyczki z Górnikiem miał jeszcze w Młodej Ekstraklasie. Teraz poczuje smak derbowej rywalizacji po ośmioletniej przerwie. Wówczas Górnik zremisował z Ruchem 2:2. Mecz rozgrywany w świąteczny poniedziałek trzymał kibiców w nerwach i niepewności od pierwszego do ostatniego gwizdka. Niebiescy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie za sprawą Kuświka. Dla „Trójkolorowych” bramki zdobywali Błażej Augustyn i Roman Gergel. Ten drugi w 82. minucie po świetnym podaniu młodego Rafała Kurzawy. Ruch kończył w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Michała Helika w 90. minucie meczu.

W sezonie 2013/2014 miło wizyty w Zabrzu nie wspominał duet Niebieskich: Buchalik i Starzyński. Ruch wówczas walczył o medale, ale w spotkaniu wyjazdowym z Górnikiem przegrał 0:2. Dla chorzowian spotkanie rozpoczęło się fatalnie, bo już po niespełna kwadransie gry przegrywali różnicą dwóch goli. „Trójkolorowi” prowadzili 2:0 po bramkach Nakoulmy i Gwaze. Wtedy też rzutu karnego przy stanie 0:2 nie wykorzystał „Figo”.

Jesienią było jednak lepiej dla Ruchu – Niebiescy wygrali 2:1, a Starzyński wówczas ustalił wynik, zdobywając drugą bramkę.
~ Filip StarzyńskiBardzo dobrze pamiętam ten mecz. Do takich spotkań często się wraca.

Powrót „Figo” na Cichą przed rozpoczęciem tego sezonu naznaczony był sporymi oczekiwaniami, te jednak, podobnie jak w przypadku wielu innych zawodników formacji ofensywnej, do tej pory zdecydowanie nie znalazły swojego odzwierciedlenia na boisku. Pierwszym promykiem nadziei, że forma Starzyńskiego będzie rosnąć, jest asysta przy bramce na wagę prowadzenia z 7. kolejki. Weekend przerwy od ligowej rywalizacji powinien pomóc zawodnikowi, który jest świadomy, że jego forma nie jest jeszcze optymalna. Trener Skrobacz próbuje doprowadzić „Figo” do odpowiedniej dyspozycji, wystawiając go od pierwszej minuty w każdym meczu trwającego sezonu, przy okazji zapowiada jednak, że dwa tygodnie treningów bez rywalizacji o punkty mogą jego liderowi tylko pomóc.
Wyjątkową postacią w gronie obecnych piłkarzy Ruchu jest Kacper Michalski, który pierwsze mecze w ekstraklasie zaliczał w Górniku. Do tej pory w żadnej rywalizacji derbowej Ruchu z Górnikiem nie brał jednak udziału.
Ostatnie spotkanie o stawkę obie drużyny zagrały ze sobą rok temu, w Pucharze Polski. Wówczas w Chorzowie minimalnie lepszy był Górnik Zabrze. Do ostatniego ligowego starcia czternastokrotnych mistrzów Polski doszło natomiast na początku 2016 roku przy Roosevelta. Wtedy to Górnicy żegnali się z ekstraklasą. Bilety na ten mecz rozeszły się, niczym świeże bułeczki. Była wspaniała – godna wielkiego otwarcia – oprawa, znakomici goście, wydarzenia towarzyszące, darmowe derbowe szale, fantastyczna atmosfera stworzona przez komplet 24 563 kibiców. Ruch na otwarcie nowego stadionu w Zabrzu wygrał 2:0, a z obecnej kadry Niebieskich tamto spotkanie pamięta jedynie Łukasz Moneta. Gole dla Niebieskich strzelili Paweł Oleksy i Kamil Mazek. W 2016 roku nikt nie przypuszczał, że na kolejne Wielkie Derby Śląska trzeba będzie czekać ponad 7 lat.

Na przestrzeni 121 wspólnych rywalizacji Górnik zanotował 47 zwycięstw, a Ruch - 34. Pozostając przy ciekawostkach, warto odnotować, że we wszystkich dotychczasowych spotkaniach padło 301 bramek. Jeśli chodzi o występy, to rekordzistom pod tym względem jest Zygfryd Szołtysik. W przypadku Ruchu - Antoni Nieroba.
Trener Jan Urban, który jako piłkarz niejeden raz grał w takich spotkaniach, które elektryzowały nie tylko kibiców na Górnym Śląsku, na wstępie środowej konferencji kiedy zabrał głos, to pogratulował siedzącemu obok Jarosławowi Skrobaczowi awansu do ekstraklasy, dobrej roboty i tego, że dwa wielkie kluby polskiej piłki, które na swoim koncie mają po 14 tytułów mistrza Polski, ponownie mogą się zmierzyć.
~ Jan UrbanMożemy się cieszyć, że derby wracają. Bez was by tego nie było.
~ Jarosław SkrobaczTo na pewno wydarzenie, nie ma co tego ukrywać. Możliwość prowadzenia drużyny w takim spotkaniu, które wzbudza takie zainteresowanie, to na pewno spora sprawa. Nikt jednak za darmo niczego nie dał, na wszystko trzeba było sobie zapracować. Mamy satysfakcję i świadomość, że pracowaliśmy na ten powrót Wielkich Derbów całymi trudnymi latami.
Piątkowy mecz ma spory ciężar gatunkowy i nie chodzi już tylko o to, że to mecz który elektryzuje fanów jednego i drugiego zespołu. Wystarczy rzut oka na tabelę, żeby przekonać się o co oba zespoły grają. Faworytem są gospodarze. Grają u siebie przed 22,5 tys. kibiców, bo tyle zobaczy piątkowy mecz, a poza tym w zespole sporo doświadczonych graczy z ligowym obycie. Trener Urban jest przekonany, że w nadchodzących tygodniach i miesiącach będzie znacznie lepiej, niż było to w pierwszych siedmiu kolejkach.
~ Jan UrbanLiczę, że progres będzie widoczny, a zobaczymy to już w tym najbliższym meczu. Nasz plan? Musimy wziąć na siebie rolę faworyta. Gramy u siebie, Ruch jest beniaminkiem, a nasza sytuacja w tabeli jest podobna. Na pewno będzie to spotkanie, gdzie ten czynnik wolicjonalny będzie na wysokim poziomie, ale nie chciałbym, żeby ten mecz był spotkaniem walki. Chcemy stworzyć dobre widowisko dla tych tysięcy kibiców którzy będą oglądali mecz na stadionie, a także tych, którzy pasjonować się będą wszystkim przed ekranem. Dużo mówimy ostatnio o naszej piłce, jest duże zainteresowanie kibiców meczami ekstraklasy i obyśmy wszystkich zadowolili. Piłka to biznes, biznes to zwycięstwa, ale czymś tych ludzi na nasze stadiony trzeba przyciągnąć.
„Górnicy” nad swoim odwiecznym rywalem mają jeszcze jedną przewagę. Nie ma w zespole poważniejszych urazów, nie licząc portugalskiego pomocnika Filipe Nascimento, który i tak od początku roku nie gra, a powoli wraca do formy. Do Zabrza z meczów kadry wracają ci, którzy na nie wyjechali. W meczu z San Marino w niedzielę wieczorem nie grał wprawdzie Erik Janża, ale za to zaliczył pełny występ we wcześniejszym czwartkowym występie z Irlandią Północną. Dwie wygrane pomogły Słowenii ponownie wyjść na prowadzenie w wyrównanej grupie H. Prowadzą tam z 13 punktami. Tyle samo ma ich na koncie Dania, a o „oczko” mniej Finlandia i Kazachstan. Z meczów słowackiej młodzieżówki wrócił też Adrian Kapralik. Także najmłodszy z powołanych Dominik Szala zmierza do Zabrza. 17-letni obrońca w meczu z „Kolejorzem” w swoim debiucie spisał się na tyle dobrze, że zdaje się, że wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie górniczej jedenastki. Ponownie na ligowym boisku zobaczymy go w starciu w derbach z chorzowianami. Reprezentację Polski do lat 18, która od prawie tygodnia przebywa w Chorwacji i gra tam w międzynarodowym turnieju w miejscowości Cakovec czeka we wtorek gra z Austriakami o zwycięstwo w całym turnieju, gdzie występują jeszcze gospodarze i Arabia Saudyjska, ale z nieoficjalnych informacji wiemy, że w tym meczu rosły defensor nie wystąpi już w ekipie prowadzonej przez Marcina Włodarskiego. Szala zagrał w zremisowanym 4:4 starciu z Chorwatami i w wygranej z Arabią Saudyjską 4:0 – w tych spotkaniach grał też inny zawodnik Górnika Krzysztof Kolanko – ale z Austriakami już nie wystąpi. W Zabrzu na spokojnie ma się przygotować do pojedynku z Ruchem.
W reprezentacyjnej przerwie podleczyli się też inni. Michal Siplak, który w ostatniej chwili „wyskoczył” ze składu na mecz z Lechem zagrał w piątkowym wysoko wygranym sparingu z A-klasowym Naprzodem 23 Rydułtowy, strzelając nawet pierwszego gola.
Co innego jest w Chorzowie. Trener Jarosław Skrobacz zdradził, że podczas środowego treningu miał do dyspozycji 19 z 24 graczy. Sytuacja chorzowian i sztabu szkoleniowego nie jest więc do pozazdroszczenia.
Czego oczekują w ekipie Ruchu przed starcie na Stadionie im. Ernesta Pohla?
~ Jarosław SkrobaczNa pewno pod kątem energetycznym będzie to spotkanie stojące na wysokim poziomie. Będziemy widzieli duży poziom agresji. Zresztą mówić można dużo, a wszystko zweryfikuje boisko. My na pewno musimy zdawać sobie sprawę, że nasz rywal będzie miał o jednego zawodnika więcej. Myślę tutaj o trybunach, które pewnie będą niosły Górnika. My jednak będziemy zdeterminowani i skoncentrowani, żeby przywieść z Zabrza korzystny dla nas wynik. Nie nastawiamy się na utrzymanie przy piłce i wymienianie wielu podań. Plany planami, zamierzenia zamierzeniami, a wszystko okaże się na murawie.
Na mecz szykują się gracze obu zespołów. I w Górniku i w Ruchu nie trzeba nikogo specjalnie motywować.
~ kapitan Górnika Erik JanżaTo że jest u nas wielu obcokrajowców, to nie znaczy, że nie wiedzą jak ważny czeka nas w piątek mecz. Wszyscy są świadomi, że to derby i że na szalę trzeba rzucić wszystkie siły. Trzeba grać przede wszystkim głową, ale też i sercem. Tak, to bardzo ważny mecz, ale jak go wygramy, to na koncie będziemy mieli nie sześć, a trzy punkty
~ Jan UrbanU nas pamięta je chyba tylko Paweł Olkowski. Za moich czasów bywały dwa razy do roku, żyło się nimi. Dzięki temu, że grałem w tych spotkaniach wiem o co chodzi i mogę uświadamiać część swoich piłkarzy czym są Wielkie Derby Śląska.
W Ruchu, gdzie przeważają Polacy, a także wielu graczy z regionu, nikomu nie trzeba przypominać o co toczy się gra.
~ Tomasz FoszmańczykJuż sama otoczka wokół tego pojedynku sprawia, że widzimy co się dzieje i jakie jest zainteresowanie. Każdy z nas ma ambicje, każdy postara się pokazać z jak najlepszej strony. Można planować, mieć pomysły, ale tu zadecyduje coś innego. Ważne będzie wejście w to spotkanie, żeby dobrze zacząć.
~ Daniel SzczepanWiem jaki to jest mecz, wiemy jak ważny jest dla nas, jak ważny dla kibiców i na pewno już czujemy te lekkie napięcie.
~ Jan UrbanJa mam nadzieję, że kibice zobaczą nie tylko walkę, ale też dobry futbol z jednej i z drugiej strony, a niech wygra lepszy.
Za obu jedenastkami już siedem pełnych kolejek, a na koncie wygranych liczba jeden. O ile jeszcze w przypadku „Niebieskich” nie jest to jakieś wielkie zaskoczenie, bo to przecież beniaminek. Wielu zawodników zaczyna tam dopiero swoją przygodę z najwyższą klasą rozgrywkową. W przypadku drużyny prowadzonej przez Jana Urbana można mówić i pisać o gigantycznym rozczarowaniu. W końcówce poprzedniego sezonu „górnicy” rządzili i dzielili przecież w ekstraklasie notując sześć wygranych z rzędu i nie tylko w cuglach utrzymując się w ekstraklasie, ale zajmując na koniec sezonu wysoką 6 lokatę. Teraz? Teraz jest póki co miejsce spadkowe i kiepska gra, choć remis przed reprezentacyjną przerwą z Lechem na jego terenie może być zwiastunem dużo lepszych czasów, na co w Zabrzu wszyscy liczą. Jednak w dwóch wcześniejszych kolejkach ekipa z Zabrza przegrała 4:1 z Jagiellonią Białystok oraz zremisowała 1:1 z Widzewem Łódź.
Ogólnie Górnik jest bez wygranej od trzech meczów, notując w nich dwa remisy i porażkę.
~ Jarosław SkrobaczW takich meczach musimy wygrywać. Stwarzaliśmy sobie dobre sytuacje, nieźle wyglądaliśmy szczególnie w pierwszej połowie, więc z pewnością mogliśmy się pokusić o lepszy wynik.
Beniaminek rozgrywek w trakcie przerwy na mecze kadry otrzymał natomiast lekcję piłki nożnej od Piasta Gliwice, przegrywając trzema bramkami. Chorzowianie na wyjeździe nie wygrali w lidze już od dawna. Wiadomo, że w ostatnich latach występowali w niższych klasach rozgrywkowych, więc było to utrudnione. Niemniej w tym sezonie już w czterech spotkaniach Ruch grał w roli gościa i zaliczył w tego typu starciach dwie porażki i dwa remisy. Ostatnio w roli gościa mierzył się z Piastem, remisując z tą ekipą bezbramkowo w starciu szóstej kolejki PKO Ekstraklasy. Ruch Chorzów nie wygrał jak do tej pory z żadną drużyną w Ekstraklasie, która występowała w najwyżej lidze w ubiegłym sezonie. Pokonali oni tylko ŁKS Łódź, ale jest to beniaminek, który wszedł do Ekstraklasy razem z Ruchem. Sześć zdobytych bramek w siedmiu meczach to nie tylko wynik poniżej oczekiwań, ale również przykry dla Ruchu obraz nieskuteczności, która towarzyszy mu w pierwszych meczach po wyczekiwanym powrocie do PKO BP Ekstraklasy. Zespołowi Jarosława Skrobacza nie można odmówić walki, charakteru i nieustępliwości, to wszystko niespecjalnie przekłada się jednak na dorobek bramkowy, a co za tym idzie – punktowy.
Skoro szwankuje ofensywa, to naturalne, że oczy kibiców kierują się w stronę napastnika, a Daniel Szczepan przez większą część dotychczasowego grania również niespecjalnie mógł pochwalić się statystykami. Ocena jego gry nie należała jednak do najłatwiejszych, bo napastnik Niebieskich imponował cechami wolicjonalnymi, potrafił powalczyć o beznadziejną piłkę, jak w akcji, która przyniosła prowadzenie w meczu z ŁKS, i należy traktować go jako mentalnego przywódcę drużyny. Sęk w tym, że od czasu do czasu powinien również dawać beniaminkowi liczby. W rywalizacji ze Stalą trafił po raz pierwszy nie tylko w tym sezonie, ale i w ogóle w ekstraklasowej karierze. Kibice Ruchu spędzają przerwę na kadrę z nadzieją, że ten gol odblokuje napastnika, który w poprzednim sezonie zdobył 14 bramek na zapleczu PKO BP Ekstraklasy, a trener Skrobacz żartuje, że być może impulsem dla Szczepana okazała się kapitańska opaska, z którą wyjątkowo zagrał pod nieobecność wykartkowanego Macieja Sadloka.
~ Filip StarzyńskiNie wiem, czy ta seria bez gola już mu ciążyła, ale na pewno fajnie, że wreszcie trafił po raz pierwszy. Szczepan wykonuje bardzo dużą pracę dla zespołu. To nie jest napastnik czekający na podania w polu karnym przeciwnika, tylko haruje na całej szerokości boiska i myślę, że zasłużył na tę bramkę jak nikt inny. Cieszę się, że strzelił, wierzę, że się odblokował, dzięki czemu po przerwie na spotkania reprezentacji będzie już tylko lepiej.
Skuteczność napastnika i całego zespołu w najbliższych tygodniach zdecydowanie się przyda, bo Ruch po serii meczów z przeciwnikami o zbliżonej jakości będzie stawał przed coraz trudniejszymi wyzwaniami. W pierwszej kolejce po kadrowej pauzie jego rywalem w Wielkich Derbach Śląska będzie Górnik Zabrze, później do Gliwic przyjadą czołowe zespoły poprzedniego sezonu – Raków Częstochowa i Pogoń Szczecin, a w międzyczasie Niebieskich czeka jeszcze wyjazdowa konfrontacja z Puszczą Niepołomice, która na razie jest najlepszym z tegorocznych beniaminków. Jeśli drużyna Skrobacza nie zanotuje udanego powrotu do ligowej rzeczywistości po weekendzie przerwy, jej problemy szybko mogą zacząć się nawarstwiać.
Obie ekipy w tabeli dzielą dwie pozycje. Górnik i Ruch mają jednak po sześć oczek, a chorzowska ekipa wyprzedza zabrzan tylko przez lepszy bilans goli. Górnik plasuje się na 16., a Ruch na 14. pozycji.

~ Jarosław SkrobaczGdyby jedna z drużyn była liderem, a druga zamykała tabelę, emocje byłyby takie same. Poza tym to początek rozgrywek, ktoś jeszcze pamięta, że rok temu po 8 kolejkach liderem była Wisła Płock.
BRAMKARZE: DANIEL BIELICA VS. MICHAŁ BUCHALIK
Bramkarz Górnika Zabrze rozegrał w tym sezonie wszystkie 7 spotkań „od deski do deski”. Nie jest jednak pewnym punktem swojej drużyny. Sezon rozpoczął od złych decyzji w meczu z Radomiakiem, później – przeciwko Warcie Poznań – nie pomógł w zdobyciu punktów. Dopiero ostatni pojedynek z Lechem Poznań był tym, w którym Bielica stanął na wysokości zadania, między innymi broniąc świetne uderzenie głową Mikaela Ishaka.
Z kolei golkiper Ruchu Chorzów sezon zaczął na ławce rezerwowych, ale w 4. kolejce wszedł między słupki, zastępując Jakuba Bieleckiego. W Internecie krążyły plotki o wypożyczeniu Cezarego Miszty, ale to właśnie były zawodnik Lechii Gdańsk stanie między słupkami podczas derbów. Bielecki miał szansę na zaprezentowanie się sztabowi szkoleniowemu w spotkaniu sparingowym z Piastem, ale trzeba uczciwie przyznać, że jedna z bramek padła z jego winy. Jeśli Daniel Bielica zagra na swoim najwyższym poziomie, to na pewno kibice będą skandować jego nazwisko.
LEWA OBRONA/WAHADŁO: ERIK JANŻA VS. MATEUSZ BARTOLEWSKI
Na lewej stronie prawdopodobnie wystąpi dwóch świetnych zawodników. W Górniku do pełni zdrowia wrócił Erik Janża i – znając jego przywiązanie do klubu i barw – w derbach zagra na 120%. Słoweniec to od lat pewny punkt defensywy „Trójkolorowych”.
Bartolewski to wychowanek Pogoni Szczecin, do Ruchu trafił już w 2018 roku. Później sprzedano go do Zagłębia Lubin, skąd przed tym sezonem ponownie zjawił się w Chorzowie. Nie ma takich zapędów pod pole karne jak Janża, ale jeśli zagra na swoim poziomie to będzie pewnym punktem „Niebieskich”.
ŚRODEK OBRONY: RAFAŁ JANICKI/KONSTANTINOS TRIANTAFYLLOPOULOUS VS. MACIEJ SADLOK/PAWEŁ BARANOWSKI
Zagadką jest to, na jaki środek obrony postawią obaj trenerzy. Czy zdecydują się na grę trójką obrońców, czy może czwórką. Rafał Janicki to szef obrony Górnika, ale czasami przydarzają mu się błędy. Jego partnerem w środku może być Triantafyllopoulous lub Michał Siplak.
W Ruchu trener Jarosław Skrobacz postawi zapewne na Macieja Sadloka, który ma na swoim koncie przeszło 350 spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wszyscy wiedzą, jaką wagę będzie miało to spotkanie i nie można sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Partnerem Sadloka w tym spotkaniu powinien być bardzo doświadczony Paweł Baranowski. Były zawodnik m.in kazachskiego Atyrau czy Górnika Łęczna. W tym sezonie wystąpił w meczach z Piastem oraz ze Stalą Mielec. Trener Skrobacz zaczyna w nim widzieć pewnego środkowego obrońcę.
PRAWA OBRONA/WAHADŁO: DOMINIK SZALA/BORIS SEKULIĆ VS. KACPER MICHALSKI
Prawa strona boiska to również bardzo ciekawe twarze. Czy Jan Urban ponownie zdecyduje postawić się na 17-letniego Dominika Szalę? Czy jednak w tym meczu zaufa doświadczonemu Borisowi Sekulicowi? W obiegu jest przecież jeszcze stary wyga Paweł Olkowski. Dla Kacpra Michalskiego to będzie również szczególny pojedynek. W końcu to były zawodnik… Górnika Zabrze i GKS Katowice.
DEFENSYWNI POMOCNICY: DAMIAN RASAK VS. SZYMON SZYMAŃSKI/TOMASZ SWĘDROWSKI
Górnik cały czas czeka na zdrowego Filipe Nascimento, który ma być środkowym pomocnikiem robiącym różnicę na boisku. Damian Rasak to zawodnik, który przyszedł do Zabrza w zeszłym sezonie z Wisły Płock i z marszu stał się piłkarzem, od którego ustalanie składu rozpoczyna trener Urban. Powiedzmy sobie szczerze – w ekipie z Chorzowa defensywni pomocnicy nie są znanymi twarzami, a piłkarzami, którzy mają „tyrać za dwóch”. Jeśli Górnik zagra dobre spotkanie, to może zdominować środek pola za sprawą nieco bardziej ofensywnie usposobionych graczy.
KLASYCZNA DZIESIĄTKA: LUKAS PODOLSKI VS. FILIP STARZYŃSKI
Obu tych panów nikomu nie trzeba przedstawiać. Jeden jest mistrzem świata z 2014 roku, a drugi legendą Zagłębia Lubin, który przed sezonem zdecydował się wrócić do Ruchu. W tym sezonie Podolski jeszcze nic nie pokazał, ba! – jest wręcz w fatalnej formie. Będą to dla niego pierwsze derby Śląska, co powinno stanowić dla niego dodatkową motywację. Jeśli były reprezentant Niemiec zagra tak, jak na koniec zeszłego sezonu w meczu z Pogonią, to kibice będą go nosić na rękach. Starzyńskiego czeka trudne zadanie i wielka presja. „Figo” musi zagrać do Daniela Szczepana tak dobrą piłkę, żeby ten tylko dostawił nogę i zdobył gola. Będzie to świetny pojedynek.
PRAWA STRONA OFENSYWY: DAISUKE YOKOTA VS. JULIUSZ LETNIOWSKI
Ciężko przewidzieć, w jakim składzie zagra Ruch i kto wybiegnie na prawej stronie. W ostatnim ligowym spotkaniu na tej pozycji wystąpił Juliusz Letniowski, ale może tam też zostać wystawiony Dominik Steczyk. Górnik Zabrze i prawa strona to rajdy sympatycznego Japończyka – Daisuke Yokoty. W Poznaniu wywalczył rzut karny, który sam później zamienił na gola. Czy był to dla niego moment przełomowy i zawodnik z Japonii nawiąże do dyspozycji z minionego sezonu?
LEWA STRONA OFENSYWY: ADRIAN KAPRALIK VS. TOMASZ WÓJTOWICZ
Adrian Kapralik ma być zbawieniem na problemy ze zdobywaniem bramek ekipy Jana Urbana. W debiucie z Widzewem od razu zanotował trafienie i kibice skandowali jego nazwisko. Słowak wyróżnia się przede wszystkim szybkością i niezłym dryblingiem. Widać, że posiada nieprzeciętne umiejętności i zdobędzie jeszcze niejednego gola na boiskach PKO Ekstraklasy.
Tomasz Wójtowicz to młody, utalentowany lewy wahadłowy/skrzydłowy „Niebieskich”. W ostatni weekend był na zgrupowaniu kadry U-21, jednak selekcjoner Michał Probierz nie dał mu szansy wystąpić w wygranym meczu z Kosowem. Dla wychowanka Ruchu Chorzów będzie to na pewno szczególna rywalizacja.
SNAJPERZY: SEBASTIAN MUSIOLIK VS. DANIEL SZCZEPAN
Umiejętności i instynktu strzeleckiego im nie brakuje. W tym sezonie zdobyli tylko po jednej bramce. Musiolik dopiero w meczu z Lechem zagrał pełne 90 minut. Widać po nim chęć gry, w końcu powinno się to przenieść na zdobycze bramkowe. Napastnik Górnika urodził się w Knurowie, a Daniel Szczepan w Rydułtowach, dlatego nie trzeba ich dodatkowo motywować przed piątkowym meczem. Dziewiątka Ruchu w poprzednich sezonach zdobyła 30 goli dla „Niebieskich” i musi w kolejnych spotkaniach udowodniać, że stać go również na wiele trafień na najwyższym poziomie rozgrywek w Polsce.
Sędzią głównym piątkowych 122. Wielkich Derbów Śląska będzie Tomasz Musiał z Krakowa. Jego asystentami będą Sebastian Mucha oraz Marcin Ciepły. Sędzią technicznym będzie Piotr Szypuła. Za działanie wozu VAR odpowiedzialni będą z kolei Tomasz Kwiatkowski i Michał Obukowicz.
Gdyby ktoś przypadkiem nie wiedział.... Piłka to jest bal. Gol to jest tor. Mecz to szpil. Bramkarz to torman, a karny to elwer. Po raz pierwszy w historii polskiej telewizji, między innymi te słowa będzie można usłyszeć w komentarzu towarzyszącym Wielkim Derbom Śląska. Canal+ przygotował niespodziankę dla kibiców z województwa śląskiego.
~ czytamy w komunikacie.Aby jeszcze bardziej podkreślić wyjątkowość atmosfery tego wielkiego wydarzenia, Canal+ przygotował specjalny komentarz alternatywny po śląsku. To dodatkowy element, który wprowadzi jeszcze większą nutę lokalnego kolorytu do transmisji.
Komentatorami będą dziennikarz stacji Remigiusz Kula oraz urodzony na Górnym Śląsku aktor Bogdan Kalus. Oprócz relacji po śląsku, w Canal Plus będzie można również zobaczyć reakcje Kalusa i Kuli, bo w kabinie komentatorów będzie zainstalowana kamera. Transmisja z ich udziałem będzie dostępna wyłącznie w serwisie streamingowym Canal+ online. Na antenie Canal+ Sport mecz skomentują Bartosz Gleń i Marcin Baszczyński.
~ Bogdan KalusTo najważniejsze derby w polskiej lidze, a dla nas na Śląsku pojedynek dwóch najbardziej utytułowanych drużyn. Byłem zachwycony, gdy zaproponowano mi prowadzenie telewizyjnej relacji w godce. Uważam, że to świetna inicjatywa: mamy futbolowe tradycje, mamy dwa wielkie kluby, legendarną rywalizację, która elektryzuje kibiców i mamy swój język, do którego przyznaje się pół miliona Ślązaków. Nieuznawanie go to jakieś wybiegi i kompleksy polityków. Komentarz na żywo to jednak coś nowego i coś innego niż czytanie składów i informowanie o żółtych kartkach"
Aktor przypomina, że kilkanaście lat temu do śląskich meczów w Ekstraklasie komentowanych po śląsku przymierzała się stacja Orange Sport. Jej szef, Janusz Basałaj zaprosił wtedy do współpracy Kalusa i Jana Żurka, byłego trenera śląskich drużyn.
~ Bogdan KalusSpotkaliśmy się na jednym meczu na próbę, ale pomysł komuś wyżej się nie spodobał i pomysł umarł.
Kalus nie ukrywa, że jest kibicem Ruchu, ale podkreśla też, że w piątek relacja będzie bezstronna.
~ Bogdan KalusJak wszyscy, oczekuję dobrego spektaklu. Sytuacja w tabeli jest taka, że obie drużyny potrzebują punktów i liczę, że obie o nie powalczą. Dla Ruchu punkt w Zabrzu jest jak zwycięstwo na innym stadionie. Mało kto pamięta, że w lipcu minęło 40 lat od pierwszego zwycięstwa Ruchu w meczu ligowym w Zabrzu. Przez 30 lat wcześniejszej rywalizacji ligowej chorzowianie nie potrafili wygrać na stadionie Górnika. To też pokazuje, jaka jest stawka tego spotkania.
To wyczekiwane, piłkarskie święto warto przeżyć w doborowym towarzystwie, dlatego klub, razem z marką Betclic, zaprasza wszystkich kibiców „Niebieskich” do wspólnego oglądania spotkania w Strefie Kibica, która powstaje na stadionie przy ul. Cichej w Chorzowie. Przede wszystkim, wyjątkowej atmosfery – bilety sprzedały się już w liczbie kilku tysięcy sztuk. Mecz wyświetlony zostanie na trzech telebimach – każdy o powierzchni 21 m kw., a kibice będą śledzić boiskowe wydarzenia z trybun. Kibice Ruchu zasiądą na trybunie głównej oraz w sektorach nr 1 i 10 chorzowskiego stadionu. Telebimy ustawione zostaną między ogrodzeniem boiska, a murawą - obok ławek rezerwowych. Betclic zadbał także o szereg dodatkowych atrakcji. Wydarzeniu towarzyszyć będzie studio meczowe, w którym Michał Pol i Maciej „Footroll” Krawczyk ugoszczą m.in. prezesa Seweryna Siemianowskiego, byłych piłkarzy Mariusza Śrutwę i Rafała Grodzickiego czy Damiana Bąbola, influencera znanego z parodiowania znanych postaci ze świata polskiej piłki. Dodatkowo prosto ze studia mecz po śląsku skomentuje duet: Kuba Kurzela i Dawid Godziek. Fani mogą liczyć także na ciekawe konkursy z nagrodami. Ci, którym piłka „nie przeszkadza” przy nodze, powinni zainteresować się wyzwaniem żonglerki, w którym za każde podbicie piłki Betclic przekaże uczestnikowi 1 zł freebetu. Odbędą się także quizy, a także teleturniej w stylu programu „Familiada”. W tym przypadku należy wykazać się wiedzą na temat Ruchu. Betclic przygotował także specjalną ofertę na zakup koszulki „Niebieskich” z brandingiem bukmachera w obniżonej cenie 149 zł. Z promocji mogą skorzystać fani, którzy postawią w Betclic zakład na gol Daniela Szczepana w meczu z Górnikiem. Zniżka obowiązuje dla pierwszych 250 osób. Strefa zostanie otwarta już o godzinie 17 i fani, którzy zjawią się w niej jako pierwsi, będą mogli pożegnać drużynę trenera Jarosława Skrobacza wyjeżdżającą na pojedynek z Górnikiem. Autokar z piłkarzami wyruszy z Cichej do Zabrza około godz. 18.
~ Bartłomiej Płoskonka, country manager Betclic PolskaBetclic Strefa Kibica to kolejny krok na drodze rozwoju współpracy z klubem i współtworzenia Niebieskiej społeczności. Chcemy być blisko z kibicami Ruchu, a piątkowe wydarzenie to dopiero przedsmak tego, co razem z klubem szykujemy z okazji zbliżających się przenosin na Stadion Śląski.
~ Seweryn SiemianowskiSerdecznie zapraszam wszystkich kibiców Ruchu do wspólnego oglądania meczu z Górnikiem w Betclic Strefie Kibica. Mam nadzieję, że spotkamy się w licznym gronie i razem przeżyjemy wspaniałe, piłkarskie widowisko. Sprawmy, by doping z Cichej poniósł się do Zabrza!

źródła: ekstraklasa.org, 90minut.pl, twitter.com, wielkiederbyslaska.pl, onet.pl, dziennikzachodni.pl, mymistrzowie.pl, tubachorzowa.pl, silesion.pl, sportdziennik.com
-
- Posty: 292
- Rejestracja: 14 sie 2023, o 00:32
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Kożdy w życiu dokonuje wyborów...Świadomie lub niyświadomie.Jo mając 9 lot po mundialu w Meksyku lotołżech po placu z balom i udowołech ,że żech jest Diego Armando Maradona.Niby dzieciok ,ale wkurzało mie to że wszyscy u nos yno godają o tym górniku.Cało familia ,wszyske koledzy yno górnik.A że,bołech dzieciokiem od urodzynia zakochanym w fusbalu to wszystko u mie toczoło sie wele piołki.No i ujek ze Strzybnicy dostoł w Zamecie proporczyk Ruchu na 75 lecie klubu + bilet na szpil.Razym my pojechali i obejrzoł żech te KampNoł na Batorym.Tak mie to zafascynowało ,że żech zostoł kibicym drużyny Ruchu,a potym sie zaczoło .W szkole,podstawowyj,zawodowyj,robocie i otoczyniu,wszyscy yno u nos są żabole ,a jo niy i źech jest z tego dumny,że kiedyś żech w moim mniemaniu dobrze wybroł .Bo drużyna tak jak lipsta i nojlepszo dziołcha mosz ją kochać łod początku do samego końca.I to boł moj świadomy wybór.Yno RUCH.
Od sezonu 1986/87 aż,po dziś dzień jeżdża na szpile Ruchu.Kiedyś nojpierw odemnie autobusym do Gliwic ,a po tym do Chorzowa pociągiem.Z wieloma przigodami,ale zawsze cały i zdrowy żech wrocoł do domu.Wiecie zawsze nojpierw mocniej serce bioło mi przed stacją zabrze,a po tym jeszcze bardziej jak żech wysiadoł na Batorym.I na tyn Ruch dali jeżdża do Gliwic i na Śląski tyż byda jeździoł.Moj tata ,szwagry ,ujki,znajomi kibicują górnikowi a jo jest odmieniec,i kibicuja Ruchowi.
Od sezonu 1986/87 aż,po dziś dzień jeżdża na szpile Ruchu.Kiedyś nojpierw odemnie autobusym do Gliwic ,a po tym do Chorzowa pociągiem.Z wieloma przigodami,ale zawsze cały i zdrowy żech wrocoł do domu.Wiecie zawsze nojpierw mocniej serce bioło mi przed stacją zabrze,a po tym jeszcze bardziej jak żech wysiadoł na Batorym.I na tyn Ruch dali jeżdża do Gliwic i na Śląski tyż byda jeździoł.Moj tata ,szwagry ,ujki,znajomi kibicują górnikowi a jo jest odmieniec,i kibicuja Ruchowi.
-
- Posty: 277
- Rejestracja: 26 cze 2021, o 20:02
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Marzy się zoboczyc 20 tys tych smutnych zabskich ryji na koniec szpilu.
Chopcy zróbcie to!
Chopcy zróbcie to!
-
- Posty: 7501
- Rejestracja: 12 sty 2008, o 23:35
- Lokalizacja: Gůrny Ślůnsk
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Jo tam wola 4 tys. uradowanych pysków widziećBlackSiemce pisze: ↑15 wrz 2023, o 09:50Marzy się zoboczyc 20 tys tych smutnych zabskich ryji na koniec szpilu.
Chopcy zróbcie to!

- Roch1920
- Wspiera "Wielki Ruch"
- Posty: 748
- Rejestracja: 14 paź 2009, o 19:38
- Lokalizacja: Blau Bittkow
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Wygrać, obojętnie jak. Patrzmy na siebie, szczewa niech martwią się o siebie. Pokora, praca, determinacja!
-
- Posty: 718
- Rejestracja: 5 gru 2017, o 16:50
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Od rana mam bardzo dobre przeczucie, czuje swietny mecz Kozaka i prawdziwe przelamanie Szczepka. Ależ swietnie sie czeka na pierwsze deRby po powrocie. Nic tu wiecej nie mozna napisac - Niebiescy jazda z ku*wami..
-
- Posty: 3835
- Rejestracja: 29 sty 2008, o 10:18
- Lokalizacja: Ruda Śląska
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Racja w 100%: ja to wiem, Ty to wiesz bo to nasz wróg. Niestety 90% ich fanów nie zna do końca historii Górnika, lub (starsi)...nie chce poznać.scaneRboy pisze: ↑14 wrz 2023, o 12:00to owszem, ale jak ktoś rzeczywiście im kibicuje, to w jakimś stopniu świadczy o nim. Przecież historie o ich powstaniu (i przy okazji zniszczeniu kilku innych klubów), typowo radzieckie DNA, nazwa i barwy na wzór radzieckich szachtiorów to nie są przecież wymysły.
Z Kiszczakiem czy Jaruzelem trochę inna sprawa- oni w historii klepanej na okrągło (również w szkołach) zapisali się jako zło i ludzie o tym wiedzą.
Z Żabolami jak z TVNem- kumaty wie KTO założył te stację i za CZYJĄ kasę, a leming będzię oglądał i zachwycał się "rzetelnością" i "profesjonalizmem". Tyle.

Hasło na dzisiejszy dzień: J..ć żaboli ich cała Polska p....i"

Niebieskie serce od 1988 R.
NOWY STADION DLA RUCHU!!!
"PRECZ z polityczną poprawnością!"
NOWY STADION DLA RUCHU!!!
"PRECZ z polityczną poprawnością!"
-
- Posty: 4413
- Rejestracja: 12 sty 2004, o 14:18
- Lokalizacja: Bytom,Tarn-Góry
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Działo wiem canal plus ??? Bo widać na wszystkich canalach czarny obraz i nie tylko u mnie.
-
- Wspiera "Wielki Ruch"
- Posty: 11998
- Rejestracja: 23 lis 2003, o 12:59
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
Dokładnie mam to samo. Online też nic.
-
- Posty: 1565
- Rejestracja: 10 kwie 2018, o 18:19
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
podobno globalna awaria. oby zdążyli do szpilu
-
- Posty: 154
- Rejestracja: 10 kwie 2008, o 21:28
- Lokalizacja: Ruda Śląska
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
jo mom vectra i u mnie działo
-
- Posty: 4413
- Rejestracja: 12 sty 2004, o 14:18
- Lokalizacja: Bytom,Tarn-Góry
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
ku*** globalna awaria prawie przy takim szpilu

Oby uruchomili bo zol kibiców na Cichej.


Oby uruchomili bo zol kibiców na Cichej.
-
- Wspiera "Wielki Ruch"
- Posty: 11998
- Rejestracja: 23 lis 2003, o 12:59
- Kontakt:
Re: Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, piątek, 15.09.23, 20:30
U mnie zaczęło działać. Ino ni ma znaczka stacji canal plus.
- jalboss
- Wspiera "Wielki Ruch"
- Posty: 1345
- Rejestracja: 12 sie 2002, o 07:50
- Lokalizacja: gdzieniegdzie!
- Kontakt:
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: iglo i 80 gości