Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

Forum sympatyków KS Ruch Chorzów
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
FCNH1920
Posty: 495
Rejestracja: 1 maja 2023, o 19:54
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#16 Post autor: FCNH1920 » 12 maja 2023, o 18:00

Spuścili nos rynkom z ekstraklasy, teraz my im wybijemy z gowy nawet baraże. Ta historia sie pisze na naszych oczach
Niebieska Holandia!

Rafal1920
Posty: 2413
Rejestracja: 13 kwie 2009, o 21:03
Lokalizacja: Siemce
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#17 Post autor: Rafal1920 » 12 maja 2023, o 18:13

FCNH1920 pisze:
12 maja 2023, o 18:00
Spuścili nos rynkom z ekstraklasy, teraz my im wybijemy z gowy nawet baraże. Ta historia sie pisze na naszych oczach
Monet pamiento bardzo dobrze tamten szpil. Szczeloł wtedy nawet tora na 1:0. A potem ta nieszczęsno rynka Siemaszki. Wtedy cało Polska to widziała oprócz sędziów. Jutro musi być inaczy, a tak swoją drogom szybko gromy z Arką o coś. Jest szansa osiągnąć coś fajnego. Drużyna i sztab szkoleniowy są tego świadomi i licza na dobry szpil w naszym wykonaniu i zwycięstwo.

Awatar użytkownika
HullCityFC
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 3612
Rejestracja: 6 kwie 2012, o 20:40
Lokalizacja: England
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#18 Post autor: HullCityFC » 12 maja 2023, o 18:18

Radlin pisze:
12 maja 2023, o 17:34
HullCityFC pisze:
12 maja 2023, o 14:36
4:0 dla Arki. Bedzie bolec niestety.
Ty to juz z Wisla przepowiadoles 0:3.

mam nadzieje ze nie obstawiasz w tej Angli meczow Ruchu bo zbankrutujesz.Czego Ci nie zycza ale obiecej ze jak Twoj wynik sie nie sprawdzi to nie napiszesz juz zadnego pesymistycznego posta(najlepiej zadnego) bo mnie na wymioty bierze jak sie czyta ze ,,kibic" Ruchu typuje 4:0dla przeciwnika.Jakbych byl tu adminem to bym Cie stad ....pożegnal.
A ch** mnie obchodzi Twoje zdanie. Moze obstawiam na przekor wlasnie dlatego, ze z Wisla dalem 0-3 i bylo na odweot i chce zeby bylo podobnie teraz.

A juz na powaznie. Mam nadzieje ze wrocimy do gry 4 obroncow. Na 3 gra nam kompletnie nie idzie od jakiegos czasu. Zreszta do takiej gry trzeba miec pomocnikow w top formie a u nas ostatnio z tym ciezko. Arka stwarza duzo sytuacji ale jest dosyc radosna w obronie. Przetrwac ich ataki i cos pewnie sie stworzy.

Bielecki - Wojtowicz, Szur, Szywacz, Sadlok - Sikora, Sedlak, Fiszmanczyk - Kobusinski, Szczepan, Feliks

Tak chyba zagramy.

Wiadomo co z Swedrowskim?

19JeRRy20
Posty: 1046
Rejestracja: 16 paź 2009, o 17:11
Lokalizacja: Ruda Slaska
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#19 Post autor: 19JeRRy20 » 12 maja 2023, o 20:36

3-1 dla nas. Szczepan hat-trick.

Awatar użytkownika
jalboss
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 1345
Rejestracja: 12 sie 2002, o 07:50
Lokalizacja: gdzieniegdzie!
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#20 Post autor: jalboss » 12 maja 2023, o 20:41

Oby zaś nie było, że chorzy na boisko, sprawni na ława ;)
NIEBIESCY KIBICE MÓWIĄ...

Awatar użytkownika
kroy
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 1849
Rejestracja: 19 wrz 2009, o 14:39
Lokalizacja: Siemce
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#21 Post autor: kroy » 12 maja 2023, o 21:11

HullCityFC pisze:
12 maja 2023, o 14:36
4:0 dla Arki. Bedzie bolec niestety.
Skandaliczna wypowiedź
Ale ja widzę , że świat już prawie runął.. I co ?
I mam ku*** dobry humor !

Mavo1920
Posty: 1838
Rejestracja: 14 maja 2022, o 17:02
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#22 Post autor: Mavo1920 » 12 maja 2023, o 22:48

Mam dobre przeczucia mimo wszystko. Oni nie radzą sobie za dobrze z drużynami które się cofają i walczą o każdy metr... nie tak dawno Skra Częstochowa dała radę tam wygrać nie tracąc bramki. Damy radę.

Awatar użytkownika
pepson19R20
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 131
Rejestracja: 5 kwie 2009, o 21:35
Lokalizacja: Orzesze
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#23 Post autor: pepson19R20 » 12 maja 2023, o 23:10

Nasza wiaRa nie zachwiana ! Powalczmy o każdy centymetr boiska,zróbmy swoje Niebiescy !

moRi95
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 1101
Rejestracja: 12 lis 2010, o 23:03
Lokalizacja: TaRnowskie GóRy
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#24 Post autor: moRi95 » 13 maja 2023, o 03:05

Ruch Chorzów wciąż ma duże szanse na to, żeby zapewnić sobie bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy. „Niebiescy" zajmują trzecie miejsce w tabeli Fortuna 1. ligi na cztery kolejki przed końcem rozgrywek. Wszystko mają w swoich rękach, ale takie wpadki jak ostatni mecz z Resovią Rzeszów po prostu nie mogą się powtórzyć, bo rywale w walce o awans też na pewno nie odpuszczą.

Obrazek

Sytuacja w tabeli Fortuna 1. ligi jest dla Ruchu Chorzów dobra, ale wciąż daleka od komfortowej. Na ten moment najpoważniejszymi rywalami Ruchu w walce o bezpośredni awans są Bruk Bet, Puszcza Niepołomice oraz Wisła Kraków. Zdecydowanie najłatwiejszy terminarz z całej trójki ma Puszcza Niepołomice, która będzie mierzyć się z GKS-em Katowice na wyjeździe, GKS-em Tychy u siebie, Skrą Częstochowa na wyjeździe oraz Chrobrym Głogów na własnym boisku. Mówimy więc o ligowych średniakach albo kandydatach do spadku. Na papierze w każdym z tych meczów Puszcza będzie faworytem do zwycięstwa.

Lećmy dalej. Bruk Bet Termalica Nieciecza. Po porażce w szlagierowym meczu z Wisłą Kraków „Słoniki" będą się mierzyć ze słabiutką Sandecją i niewiele lepszą Resovią. Wyzwaniem może być dla nich jedynie mecz w ostatniej kolejce z Arką Gdynia, o ile goście z Trójmiasta będą mieli jeszcze o co grać.

Z kolei Wisłę Kraków po zwycięstwie w bardzo ważnym meczu z Bruk Betem czeka jeszcze starcie z walczącym o miejsce w barażach Podbeskidziem i ligowymi średniakami - Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec.

Obrazek

ANALIZA KOLEJKI

Mecz Wisły z Niecieczą miał olbrzymie znaczenie dla walki o bezpośredni awans do Ekstraklasy. Tylko zwycięzca tego starcia mógł liczyć na przegonienie Ruchu Chorzów i wywalczenie promocji bez gry w barażach. Z tą stawką lepiej poradzili sobie gospodarze, którzy są bliżej wywalczenia awansu. Ostatecznie Wisła wygrała 2:1 i awansowała na 2. miejsce. Jeśli Ruch Chorzów przegra jutro w Gdyni z Arką, to krakowianie mocno zbliżą się do awansu do Ekstraklasy.
GKS Katowice – Puszcza Niepołomice

Puszcza ma teoretycznie najłatwiejszy kalendarz spośród zespołów walczących o bezpośredni awans do Ekstraklasy. „Liczymy na to, że sprawimy psikusa.” – to słowa trenera Tomasza Tułacza na konferencji prasowej po wygranym meczu z Odrą. Z pewnością jego podopiecznych na to stać. Żubry pokazały już w tym sezonie, że potrafią walczyć o swoje i nie warto ich lekceważyć. Zdecydowanie lepiej walczy się także o awans, gdy nie ma dużej presji i nie jest się faworytem. To może być atut drużyny z Niepołomic. W Katowicach Puszcza będzie musiała sobie radzić bez zawieszonych za kartki Kamila Zapolnika, Huberta Tomalskiego oraz Dominika Frelka. Trener Tułacz będzie szukał sposobu na poprawę skuteczności swoich zawodników ofensywnych. Ostatnia wizyta Żubrów przy Bukowej skończyła się ich jednobramkową porażką.

Obrazek

Bez wątpienia jednym z ciekawszych spotkań tej serii rozgrywek na zapleczu Ekstraklasy będzie starcie pomiędzy 7. i 2. drużyną aktualnej tabeli. Faworytem tego pojedynku są gospodarze, jednak to goście potrzebują teraz punktów i można być pewnym, że będą chcieli zdobyć komplet. Właśnie dlatego można spodziewać się ogromnych emocji. A co konkretnie może się zdarzyć?

Arka Gdynia i Ruch Chorzów to dwie drużyny, które są zaangażowane w grę o awans do Ekstraklasy. Różnica polega na tym, że ekipa Ryszarda Wieczorka bije się o miejsce w barażach. Niebiescy natomiast koncentrują się na grze o bezpośrednią promocję do elity. Sobotni mecz będzie klasycznym spotkaniem o 6 punktów. Remis nie zadowoli żadnej ze stron. Ruch chce wygrać i wykorzystać fakt, że Bruk Bet stracił punkty. Z kolei Arka goni strefę barażową.

Piłkarze znad Morza Bałtyckiego praktycznie od samego początku sezonu zajmowali miejsca w górnej części tabeli. Arka miała w planach walkę o Ekstraklasę, jednak ich powrót wydaje się bardzo mało prawdopodobny. Przede wszystkim zdecydowały o tym mecze w drugiej części sezonu, a więc w ostatnich kilku miesiącach. Tak naprawdę od początku nowego roku kalendarzowego z każdym kolejnym spotkaniem szło im coraz to gorzej. Ogólnie w ośmiu ostatnich spotkaniach ligowych gdynianie wygrali tylko raz, gdy w pokonanym polu pozostawili Chrobry Głogów. Ponadto zaliczyli cztery remisy i dwie porażki. Po 30. rozegranych meczach ekipa Arki legitymuje się bilansem 12. triumfów, 8. remisów i 10. porażek. Z dorobkiem 44. oczek podopieczni trenera Ryszarda Wieczorka sklasyfikowani są na 7. pozycji w tabeli, a do wyprzedzającej ich Stali Rzeszów, Żółto-Niebiescy tracą 2. punkty. Jeśli nie wygrają w sobotę, to praktycznie stracą nawet matematyczne szanse, by przebić się na pozycję wicelidera. Co ciekawe pozycja w tabeli jest identyczna, jeśli I-ligowców ustawilibyśmy według najmniejszej liczby straconych bramek.
Straciliśmy nieszczęsne bramki. Czy to ze stałego fragmentu, czy później - można powiedzieć - po błędzie kilku zawodników, a już na pewno Kacpra Krzepisza, który nie może takiej bramki puścić w krótki róg. Niestety, w momencie, kiedy zespołowi nie idzie, są pewne zachowania, które nie są racjonalne. W normalnych warunkach, takie pewnego komfortu, spokoju, wielu tych zawodników zachowywałoby się troszkę inaczej, czy to pod naszą bramką, czy pod bramką przeciwnika.
~ Ryszard Wieczorek, szkoleniowiec Arki Gdynia

Jednak ta krytyczna ocena zachowania bramkarza wcale nie musi oznaczać, że - posiłkując się terminologią siatkarską - dojdzie do zmiany powrotnej. Przypomnijmy, że wiosnę jako bramkarz numer 1 rozpoczął Daniel Kajzer, który stracił miejsce w bramce wraz z odejściem Hermesa.
Pewnych rzeczy nie jesteśmy w w stanie powiedzieć już na 100 procent. Mamy jeszcze jutrzejszy trening, mamy analizę, rozmawiamy z trenerem bramkarzy. Jarosław Krupski przecież najlepiej zna wszystkich bramkarzy, z którymi tu pracuje i pracował. Jego praca też musi być szanowana. Dlatego opinia trenera w stosunku do tego jak będziemy w sobotę obsadzać bramkę będzie też kluczowa, ale nie ukrywam, że ja już mam swoje przemyślenia.
~ Ryszard Wieczorek

Więcej ze słów Wieczorka można wnioskować na temat ustawienia linii obrony, która - przypomnijmy, że po przyjściu tego trenera przeszła do gry z czwórki na trójkę zawodników. W Rzeszowie w roli tzw. pół lewego obrońcy zadebiutował Janusz Gol, nominalny defensywny pomocnik. Z jednej strony była to odpowiedź na kontuzję Martina Dobrotki, który nie zagra też z Ruchem, z drugiej - dzięki temu manewrowi zwolniło się miejsce w środku drugiej linii, które mógł obsadzić Hubert Adamczyk.
Jasio jest doświadczonym zawodnikiem, widzącym wiele rzeczy na boisku, że też potrzebujemy takiej pewności. Chcemy otwierać grę od bramkarza, mieć nad nią kontrolę. Widzimy, że jest pod tym względem lepiej. Przybyło płynności, a nie ma kopania piłki w przód. Nie chcąc by, ciągle mieszać i tym zawodnikom robić w głowie mętliku, że dziś gramy tak, a jutro tak, patrząc już na wiele innych rzecz, które nie dają im w grze pewności i spokoju, gdy nie ma odpowiednich wyników, uznałem, że kolejna zmiana taktyczna mogłaby podziałać w drugą stronę. Ponadto muszę dobierać taktykę i strategię do ludzi, którymi dysponujemy. Od początku moim celem było doprowadzenie do optymalnej formy Adamczyka, żeby wykorzystać jego atuty.
~ Ryszard Wieczorek

Co na to piłkarz, który według pierwotnej koncepcji szkoleniowca, miał być "dyspozytorem mocy", czyli nadawać ton grze zespołu w środku pola?
Trener oczekiwał ode mnie, aby zagrał na tej pozycji. Powiedziałem, że zagram. Początek nie był dla mnie korzystny, ale myślę, że im dalej w mecz, ta gra wyglądała trochę lepiej. Myślę, że kwestia przyzwyczajenia się do tej pozycji na boisku i będzie OK. Jak będę tutaj potrzebny, to będę starał się grać jak najlepiej.
~ Janusz Gol

Stałe fragmenty gry to w Gdyni temat ciągnący się od początku sezonu. Stały się nomen omen stałym elementem dyskusji o grze Arki, bo gdynianie jak tracili bramki po zagraniach ze stojącej piłki, tak konsekwentnie dalej je tracą, a razem z bramkami – punkty. Powiedzieć, że Arka ma kłopot z bronieniem stałych fragmentów, to nic nie powiedzieć. W Gdyni trudno już znaleźć kibica, którego zdziwiłby gol stracony po rzucie wolnym czy rożnym. W tym temacie żółto-niebiescy są niezwykle konsekwentni.
Ciągle są problemy z bramkami po stałych fragmentach. To już jest dla mnie nudne. W zawodowym sporcie nie możemy rozmawiać w takich kategoriach. To jest abstrakcja, że ciągle w Arce rozmawiali o bramkach straconych ze stałych fragmentów
~ Ryszard Wieczorek

Nie tylko trenera, ale również piłkarzy uwiera już ten temat.
Sporo tego trenujemy od dłuższego czasu, a nie przekłada się to na mecze. Tracimy gole, nieraz w głupich okolicznościach. Nie wiem, z czego się to bierze. Może z braku szczęścia, może z braku koncentracji.
~ Janusz Gol

W tej sytuacji warto się zastanowić, czy w klubie jest osoba odpowiedzialna za ich analizę. Pamiętamy bowiem, że w sezonie 2020/21, przed odejściem do Lecha Poznań, taką funkcję sprawował Maciej Kędziorek, który ze swojego fachu znany jest w całej Polsce. Wcześniej jego wiedzą i pomysłami posiłkował się m.in. Czesław Michniewicz w trakcie prowadzenia reprezentacji Polski U-21. Obecnie za analizę stałych fragmentów gry w Arce odpowiada Michał Macek. To trener, który dołączył do sztabu Hermesa przed startem rundy wiosennej. Przed dołączeniem do żółto-niebieskich pracował w Legionovvi Legionowo, Pelikanie Łowicz, Dolcanie Ząbki, Avii Świdnik, Hermanie Zamość, a następnie jako asystent Kamila Kieresia w Górniku Łęczna, a także Leszka Ojrzyńskiego w Koronie Kielce. Sęk w tym, że od czasu jego zatrudnienia żółto-niebiescy stracili więcej bramek ze stałych fragmentów - 10 - niż przez całą rundę jesienną, gdy w sztabie byli Ryszard Tarasiewicz i jego asystent Tomasz Wolak. Wówczas takich bramek padło 9. Jeśli jesteśmy już przy takiej szczegółowej analizie, warto również zwrócić uwagę, jak Arka radzi sobie w tym elemencie, gdy sama ma wykonywać stałe fragmenty. Otóż w rundzie jesiennej zdobyła ich 8. Natomiast wiosną, czyli w momencie, gdy żółto-niebiescy mieli już specjalistę od stałych fragmentów zaliczyli 6 takich trafień.

Jeśli spojrzymy okiem na przebieg całego sezonu, to zaledwie na palcach jednej ręki możemy policzyć udział przy bramkach zawodników wprowadzonych z ławki rezerwowych. Bramki zdobywali: Hubert Adamczyk z Odrą Opole i Mateusz Kuzimski z Resovią, którego zresztą już w Gdyni nie ma od zimy. Pozostałe 3 to asysty: Sebastiana Milewskiego, Jerzego Tomala i wspomnianego Żebrowskiego. Tak naprawdę tylko 5 udziałów przy zdobytych bramkach przez zmienników to najniższy wynik spośród drużyn walczących o ekstraklasę. Tyle samo ma jeszcze Puszcza Niepołomice, jednak w jej przypadku są to: 3 gole, w tym 1 wypożyczonego z Arki Artura Siemaszko oraz 2 asysty. Pozostałe drużyny mają zdecydowanie lepszych jokerów. Wybitni pod tym względem są: ŁKS Łódź i Ruch Chorzów, których zmiennicy mieli udział przy odpowiednio: 15 i 14 golach. To też pokazuje, dlaczego akurat te zespoły są na czele Fortuna 1. Ligi.

W poprzednim sezonie kibice Arki mogli liczyć na Huberta Adamczyka, który rozgrywał sezon życia. Obecnie to Karol Czubak stara się ciągnąć „Arkowców” w kierunku PKO Ekstraklasy. 23-latek przychodził do Gdyni z Widzewa przed rokiem, kiedy kompletnie nie wyszła mu przygoda w Łodzi. W nowym klubie zaczął powoli się obudowywać, a obecnie jest kluczowym zawodnikiem gdynian. Tylko dwukrotnie zdarzyło się, że po wpisaniu na listę strzelców Karola Czubaka, drużyna nie wygrała spotkania.
4 goli we wszystkich rozgrywkach w poprzednim sezonie to już był solidny wynik. Arka wtedy aż tak mocno nie spoczywała na jego barkach, bo przez dużą część sezonu w świetnej formie był Hubert Adamczyk. Jednak obecny sezon udowadnia, że Karol miał o wiele większy potencjał. Nie jest na pewno typowym snajperem, czekającym na okazję w polu karnym. Jest o wiele bardziej wszechstronny. Dużo pracuje z dala od bramki przeciwnika, w kilku meczach imponował dobrym rozegraniem piłki. A przede wszystkim przy swoich dobrych warunkach fizycznych popisuje się też bardzo dobrą koordynacją. Jego firmowym zagraniem w tym sezonie stało się szybkie zebranie się na nogi po przewróceniu/starciu fizycznym z rywalem i strzelenie gola z niewygodnej pozycji. Robił to ostatnio dwukrotnie, w meczach przeciwko GKS-owi Tychy i Chrobremu Głogów. Biorąc pod uwagę słabszą postawę zawodników, którzy mogli w tym aspekcie pomóc, jak Omran Haydary jesienią, to na pewno na Karolu Czubaku opiera się największa nadzieja kibiców na pozytywną końcówkę sezonu.
~ Łukasz Jesionowski, jeden z autorów podcastu ''oTAGowani''
Arkowcy przystąpią do sobotniej potyczki, będąc od dwóch meczów bez wygranej. W ostatniej kolejce Stal Rzeszów znalazła panaceum na Arkę. Arka zagrała poprawnie, stworzyła sobie wiele sytuacji pod bramką Stali, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Brakowało skuteczności lub na drodze stawał dobrze dysponowany tego dnia bramkarz rywali.
W przerwie meczu w Rzeszowie widziałem upór i złość sportową. Po meczu, tak po ludzku było mi ich żal, bo naprawdę coś drgnęło. By walczyć o awans trzeba być przede wszystkim powtarzalnym. Indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników są wysokie. Trzeba wykorzystać ten potencjał, ale także przekonać zawodników do odwagi.
~ Ryszard Wieczorek

Przed podopiecznymi trenera Wieczorka kolejne trudne spotkanie na własnym stadionie. Arkowcy odnieśli na nim w tym sezonie tylko trzy zwycięstwa. 14-krotny mistrz Polski jest natomiast jedną z najlepiej punktujących ekip na wyjazdach, co potwierdza bilans 24 oczek wywalczonych w roli gościa. Na wyjeździe ostatnio chorzowianie pokonali Sandecję Nowy Sącz. Wcześniej ekipa Jarosława Skrobacza w roli gościa przegrywała z Zagłębiem Sosnowiec i Bruk-Betem Termaliką. Co może zrobić Arka, aby nie dać się zaskoczyć Ruchowi i znów nie tracić goli w swoim stylu?
Należy wybronić się w większym zaangażowaniu mentalnym i fizycznym w kluczowych momentach. Duża koncentracja, jeśli chodzi o stały fragment, aby do zakończenia akcji być przygotowanym i czujnym, bo nieraz jest tak że zawodnicy już myślą, że to mnie dotyczy, a nagle ta piłka spada pod jego nogi. Ta gra defensywna jest szalenie ważna. Mamy i doświadczonego Janusza, i Ołeksandra Azackiego z ogromnym doświadczeniem i umiejętnościami jako stopera, mamy Michała Marcjanika, który jest szybkim zawodnikiem i widzę progres jego formy. Liczę, że jeszcze w tej rundzie będziemy mieli okazje rozmawiać o Arce zmienionej nie tylko, jeśli chodzi o organizację gry, ale i wynikowo. Nie będę się tłumaczył, że mam za mało czasu, bo to nie jest moja rola. Moją rolą jest wejść do tego zespołu i żeby on grał po mojemu to znaczy tak, aby cieszył się zwycięstwami, grą, że przychodzi do pracy i może uprawiać tak świetną dyscyplinę jaką jest piłka nożna. Dlatego nie będzie to Arka schowana za podwójną gardą i szukająca tylko kontrataku. Mecz z Ruchem Chorzów jest kluczowy w kontekście tego, co się wydarzy później. Nie możemy mówić o tym, że Stal Rzeszów wygra na Odrze Opole albo jakie ona ma jeszcze mecze do końca. My musimy patrzyć na to, żeby w sobotę wyjść z takim - jak to się mówi - dużym postanowieniem poprawy. Jestem przekonany, że zespół ma tego świadomość i też to czują - jak ja to widzę, że ma też większą moc. Naszym zadaniem jest, aby w każdym następnym meczu robić punkty. Nam zależy na tym, aby wygrać w Gdyni. Jak to zrobimy, to jest wszystko otwarte. My jesteśmy od tego, aby w sobotę wyjść - i jak to się mówi - trawę gryźć, żeby wygrać. Co będzie dalej? To czas pokaże. Ja nie mam przekonania, że Stal Rzeszów jest w stanie wygrać wszystkie spotkania, a zatem nadal wszystko zależy od nas. Jest 12 punktów do zdobycia i musimy się skupić na naszych meczach.
~ Ryszard Wieczorek
Mamy Sebastiana Milewskiego i Huberta Adamczyka, którzy sobie z piłką dobrze radzą. Jak będzie taka trójka stoperów jak w ostatnim meczu, to musimy im te piłki dostarczać i oni tam będą kreować grę. Myślę, że spokojnie sobie z tym poradzą. Mam nadzieję, że reszta drużyny też się dołączy i będziemy walczyć u nas o komplet punktów.
~ Janusz Gol


Sobotni rywale Arki znajdują się w dużo lepszej sytuacji. Niebiescy stoją przed realną szansą, by po kilku sezonach poczuć smak powrotu do Ekstraklasy. Podopieczni trenera Jarosława Skrobacza w chwili obecnej legitymują się bilansem 14. wygranych pojedynków, 11. remisów i 5. porażek. Dorobek 53. punktów klasyfikuje ich na 3. pozycji ze stratą 6. oczek do lidera rozgrywek ŁKS-u Łódź i przewagą punktu nad Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.

Obrazek
To my doprowadziliśmy do tego, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Zrobimy wszystko, by pozostać na nim do końca rozgrywek.
~ Jarosław Skrobacz

14-krotny mistrz Polski podejdzie natomiast do potyczki w Gdyni podrażniony porażką z Resovią. Poza świetnym początkiem, to rywale wyglądali jak zespół bijący się o awans i ostatecznie zasłużenie pokonali niemrawy, i nie przypominający siebie z poprzednich kolejek, Ruch 3:1. To pierwsza porażka Ruchu na stadionie w Gliwicach. Ten mecz pokazał, że wiosną w kadrze zespołu z Chorzowa brakuje pomocnika o skuteczności Marka Mroza. W ostatnich miesiącach Ruch wpadł w spory dołek formy i trudno im się z niego wydostać. Nie udało im się bowiem wygrać w 6 z 10 ligowych meczów wstecz, notując w tym okresie 15 z 30 możliwych punktów, co jak na drużynę, która miała walczyć o mistrzostwo 1. ligi to stosunkowo za mało.

Obrazek

Patrząc na to, jak blado na tle mierzących w uniknięcie spadku rzeszowian wyglądał momentami zespół z Chorzowa, można tylko nabrać dodatkowego szacunku, że jest w tym miejscu, w którym jest i losy bezpośredniego awansu, trzeciego z rzędu, jako wicelider ma wciąż w swoich nogach. Wygrana z Resovią sprawiłaby, że nad „Białą gwiazdą” Ruch miałby już 5 „oczek” zapasu. Możliwe, że jej porażka w Łodzi wcale nie pomogła „Niebieskim” w przeddzień spotkania z rzeszowianami.
Zawsze tak można powiedzieć – podobnie jak to, że nie pomogła nam bramka zdobyta w pierwszej minucie. Być może uspokoiliśmy się, byliśmy bardziej pewni siebie niż powinniśmy. To taka faza rozgrywek, że kiedy każdy już ogląda mecze, kalkuluje, oblicza, dodaje punkty, sprawdza zdobycze innych drużyn. To samo dzieje się w dole. Końcówka sezonu, trzeba się przyzwyczaić. My w sobotę być może nie poradziliśmy sobie z ciśnieniem, być może zabrakło jakości w wykończeniu sytuacji, bo one przecież były. Musimy skupić się na tym, co przed nami i zapomnieć już o Resovii.
~ Jarosław Skrobacz

„Niebiescy” zamiast utorować sobie drogę do ekstraklasy, dodatkowo ją sobie skomplikowali, a terminarz 4 ostatnich kolejek – wyjazd do Gdyni na mecz z walczącą o baraże Arką oraz domowe spotkania z walczącymi o utrzymanie drużynami z Opola i Tychów, przedzielone gorącymi derbami w Katowicach – jawią się jako trudniejsze niż jeszcze w ubiegłym tygodniu.

Po sobotniej potyczce, przed niezwykle ważną grą w Gdyni z Arką, Jarosław Skrobacz ma problemy w defensywie. W 1. połowie meczu z Resovią urazu doznał Paweł Baranowski. Zastąpił go Konrad Kasolik, który po chorobie w potyczce z Wisłą Kraków zasiadł na ławce. Dobrze zagrała w tej potyczce defensywa, więc z Sandecją do roszad w składzie nie doszło i defensora ponownie zabrakło w wyjściowej jedenastce. W spotkaniu z rzeszowianami Kasolik dość szybko otrzymał żółtą kartkę i w efekcie w Gdyni nie zagra. W efekcie Jarosław Skrobacz będzie musiał zmienić zestawienie defensywy. Na powrót do składu czeka m.in., związany przed laty z Arką Gdynia, Przemysław Szur. Wychowanek akademii Arki, pochodzący z Wejherowa, jesienią był podstawowym zawodnikiem Ruchu i jednym z liderów zespołu, ale wiosną w wyjściowym składzie pojawił się tylko 4-krotnie. Na przeszkodzie stawały mu kontuzja, kartki czy choroba.
Zawsze ktoś będzie miał pytania o rotację, inny o brak zmian. Ostatnio graliśmy na zero. Jeśli obrona grała dobrze, rywale nie kreowali okazji, to zmian nie dokonywaliśmy. Mamy kilku zawodników na pozycję. Wypada jeden, wskakuje następny. Do meczu w Gdyni sobie poradzimy.
~ Jarosław Skrobacz

Pod znakiem zapytania stoi, czy zdecyduje się wariant z czwórką obrońców – jak z Wisłą i Sandecją – czy trójką, jak z Resovią, czemu niektórzy się dziwili.
Chcieliśmy przejść na trójkę, by mieć za linią defensywnych pomocników Resovii trochę więcej ludzi do grania. Wyszło, jak wyszło. Nie chcę rozdzierać szat. Musimy zrobić wszystko, by być jak najlepiej przygotowani na spotkanie w Gdyni.
~ Jarosław Skrobacz

Ponadto wyłączony z gry będzie Przemysława Maj. Dobrą wiadomością jest to, że do środka pola po pauzie za kartki wraca Patryk Sikora. Treningi wznowił też Tomasz Swędrowski, który borykał się z kontuzją i ostatni występ zaliczył ponad miesiąc temu.
Trudno liczyć, że w tej rundzie jeszcze poważnie nam pomoże.
~ Jarosław Skrobacz

W ekipie z Gdyni na pewno nie będzie mógł wystąpić w sobotę Marcus Vinicius.

Arka: Krzepisz – Marcjanik, Azackyj, Gol, Stępień, Milewski, Adamczyk, Skóra, Haydary, Gojny, Czubak
Ruch: Bielecki – Sadlok, Szur, Szywacz, Michalski, Sedlak, Sikora, Foszmańczyk, Feliks, Kobusiński, Szczepan

Obrazek

W sobotnie popołudnie Jarosław Skrobacz zmierzy się z Arką prowadzoną przez swojego „krajana” Ryszarda Wieczorka. Obaj szkoleniowcy kojarzą się automatycznie z Odrą Wodzisław.
Mieszkamy od siebie około 10 kilometrów, bardzo blisko, co dodaje smaczku. Znamy się bardzo dobrze. Podejrzewam, że wiemy wszystko o stylu gry, jaki preferuje trener Wieczorek, a podejrzewam, że on powie to samo o nas. Wiemy, co lubimy i na co się nastawiamy. To może być fajne spotkanie, a dla nas przede wszystkim musi być dobre.
~ Jarosław Skrobacz

Jeśli potwierdzą się przedmeczowe zapowiedzi to na boisku powinniśmy mieć nie mniejsze emocje niż 6 lat temu, kiedy te kluby mierzyły się w Gdyni jak na razie po raz ostatni. Wówczas stawką było utrzymanie w ekstraklasie. Arka uzyskała "zwycięski" remis po bramce, która - jak się okazało - została strzelona ręką przez Rafała Siemaszko. Wówczas nie było VAR, a Tomasz Musiał gola uznał. Tym samym już na kolejkę przed końcem Ruch został zdegradowany. Natomiast gdynianie utrzymali się tydzień później, wygrywając w Lubinie 3:1.

Obrazek

W poprzedniej rundzie, przed meczem w Chorzowie Ruch nawiązywał do tej sytuacji, mobilizując do przyjścia na trybuny kibiców. Na boisku skuteczniejszy okazał się jednak "mocny ogień", który zapowiadała Arka, gdyż wygrała 4:2. Ogólnie w pięciu ostatnich potyczkach między oboma zespołami cztery razy wygrali gdynianie, w tym raz po dogrywce w Pucharze Polski. W jednym spotkaniu miał miejsce remis.

Obrazek

Po raz ostatni Niebiescy pokonali Arkę dawno temu, bo w 2011 roku. Gole dla chorzowian strzelili wówczas Łukasz Janoszka i Maciej Jankowski.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ruch przez całą rundę wiosenną ma zakaz wyjazdów zorganizowanej grupy kibiców na mecze ligowe. Jednak w ramach porozumienia między kibicami obu klubów goście mają pojawić się w Gdyni. Sektor dla przyjezdnych, zgodnie z przepisami będzie pusty, a przyjezdni mają zająć jedną z trybun przewidzianych dla miejscowych, zapewne w narożniku stadionu.

Obrazek

Przyjezdni jeśli chcą uzyskać bezpośredni awans do Ekstraklasy, to po prostu muszą wygrać najbliższe spotkanie. Po analizie ostatnich występów obu zespołów wydaje się to bardzo prawdopodobne. Mianowicie Arka ma ostatnio spore problemy w meczach przed własną publicznością. Wydaje się więc, że przy tak kiepsko dysponowanej drużynie gospodarzy, przyjezdni powinni powalczyć o komplet punktów. Plan dla Ruchu na tę kolejkę jest prosty. Wygrać z Arką oraz kibicować GKS-owi Katowice w starciu z Puszczą Niepołomice. W przypadku wygranej Ruch będzie mieć, na trzy kolejki przed końcem, dwa punkty przewagi nad strefą barażową i zapewnioną grę co najmniej w play-offach

Podsumowując: piłkarze Ruchu Chorzów wciąż mają wszystko w swoich rękach. Sprzyja im również terminarz. Oczywiście porażka Ruchu Chorzów w sobotnim meczu z Arką nie przekreśli jeszcze szans podopiecznych Jarosława Skrobacza na awans do Ekstraklasy, ale może skomplikować sytuację „Niebieskich" i sprawić, że kwestia promocji do elity nie będzie już tylko zależna od nich. 10 punktów w ostatnich czterech kolejkach da im bezpośredni awans do Ekstraklasy. Jeśli tych punktów zdobędą mniej, to muszą oglądać się na to, co robią na boiskach Fortuna 1. ligi ich bezpośredni rywale w ligowej tabeli.

źródła: twitter.com, youtube.com, lubsport.pl, flashscore.pl, fantastycznyskaut.pl, 90minut.pl, arka.gdynia.pl, slazag.pl, sportdziennik.com, sport.trojmiasto.pl, radiogdansk.pl, igol.pl, kibice.net, goal.pl, zagranie.com

Saberr
Posty: 68
Rejestracja: 12 kwie 2023, o 09:07
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#25 Post autor: Saberr » 13 maja 2023, o 04:54

"niewykorzystane sytuacje lubią się mścić' dotyczy to żałosnego meczu z Resovia.
Moim zdaniem Arka 2:1 3:0.
Ostatnio jakoś 2-3 mecze Ruchu trafiłem obym się teraz mylił bo z lepszymi rywalami nie gramy źle

gerhat
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 10271
Rejestracja: 19 sie 2002, o 11:34
Lokalizacja: wszyscy wiedzą
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#26 Post autor: gerhat » 13 maja 2023, o 06:13

A ja czekam aż pomścimy tego Siemaszkę.
Jakaś sprawiedliwość dziejowa musi w końcu być tylko nie chodzi o to żeby nam sędzia coś sprezentował tylko żeby im najeb.. co najmniej cztery tory. Wówczas w pozostałych 3 meczach będziemy mogli pozwolić sobie na jeden remis nawet jak Wisła i Termalica wygrają wszystko do końca

Awatar użytkownika
bergmon
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 410
Rejestracja: 14 mar 2013, o 13:04
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#27 Post autor: bergmon » 13 maja 2023, o 06:23

moRi95 pisze:
13 maja 2023, o 03:05
Ruch Chorzów wciąż ma duże szanse na to, żeby zapewnić sobie bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy. „Niebiescy" zajmują trzecie miejsce w tabeli Fortuna 1. ligi na cztery kolejki przed końcem rozgrywek. Wszystko mają w swoich rękach, ale takie wpadki jak ostatni mecz z Resovią Rzeszów po prostu nie mogą się powtórzyć, bo rywale w walce o awans też na pewno nie odpuszczą.

Obrazek

Sytuacja w tabeli Fortuna 1. ligi jest dla Ruchu Chorzów dobra, ale wciąż daleka od komfortowej. Na ten moment najpoważniejszymi rywalami Ruchu w walce o bezpośredni awans są Bruk Bet, Puszcza Niepołomice oraz Wisła Kraków. Zdecydowanie najłatwiejszy terminarz z całej trójki ma Puszcza Niepołomice, która będzie mierzyć się z GKS-em Katowice na wyjeździe, GKS-em Tychy u siebie, Skrą Częstochowa na wyjeździe oraz Chrobrym Głogów na własnym boisku. Mówimy więc o ligowych średniakach albo kandydatach do spadku. Na papierze w każdym z tych meczów Puszcza będzie faworytem do zwycięstwa.

Lećmy dalej. Bruk Bet Termalica Nieciecza. Po porażce w szlagierowym meczu z Wisłą Kraków „Słoniki" będą się mierzyć ze słabiutką Sandecją i niewiele lepszą Resovią. Wyzwaniem może być dla nich jedynie mecz w ostatniej kolejce z Arką Gdynia, o ile goście z Trójmiasta będą mieli jeszcze o co grać.

Z kolei Wisłę Kraków po zwycięstwie w bardzo ważnym meczu z Bruk Betem czeka jeszcze starcie z walczącym o miejsce w barażach Podbeskidziem i ligowymi średniakami - Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec.

Obrazek

ANALIZA KOLEJKI

Mecz Wisły z Niecieczą miał olbrzymie znaczenie dla walki o bezpośredni awans do Ekstraklasy. Tylko zwycięzca tego starcia mógł liczyć na przegonienie Ruchu Chorzów i wywalczenie promocji bez gry w barażach. Z tą stawką lepiej poradzili sobie gospodarze, którzy są bliżej wywalczenia awansu. Ostatecznie Wisła wygrała 2:1 i awansowała na 2. miejsce. Jeśli Ruch Chorzów przegra jutro w Gdyni z Arką, to krakowianie mocno zbliżą się do awansu do Ekstraklasy.
GKS Katowice – Puszcza Niepołomice

Puszcza ma teoretycznie najłatwiejszy kalendarz spośród zespołów walczących o bezpośredni awans do Ekstraklasy. „Liczymy na to, że sprawimy psikusa.” – to słowa trenera Tomasza Tułacza na konferencji prasowej po wygranym meczu z Odrą. Z pewnością jego podopiecznych na to stać. Żubry pokazały już w tym sezonie, że potrafią walczyć o swoje i nie warto ich lekceważyć. Zdecydowanie lepiej walczy się także o awans, gdy nie ma dużej presji i nie jest się faworytem. To może być atut drużyny z Niepołomic. W Katowicach Puszcza będzie musiała sobie radzić bez zawieszonych za kartki Kamila Zapolnika, Huberta Tomalskiego oraz Dominika Frelka. Trener Tułacz będzie szukał sposobu na poprawę skuteczności swoich zawodników ofensywnych. Ostatnia wizyta Żubrów przy Bukowej skończyła się ich jednobramkową porażką.

Obrazek

Bez wątpienia jednym z ciekawszych spotkań tej serii rozgrywek na zapleczu Ekstraklasy będzie starcie pomiędzy 7. i 2. drużyną aktualnej tabeli. Faworytem tego pojedynku są gospodarze, jednak to goście potrzebują teraz punktów i można być pewnym, że będą chcieli zdobyć komplet. Właśnie dlatego można spodziewać się ogromnych emocji. A co konkretnie może się zdarzyć?

Arka Gdynia i Ruch Chorzów to dwie drużyny, które są zaangażowane w grę o awans do Ekstraklasy. Różnica polega na tym, że ekipa Ryszarda Wieczorka bije się o miejsce w barażach. Niebiescy natomiast koncentrują się na grze o bezpośrednią promocję do elity. Sobotni mecz będzie klasycznym spotkaniem o 6 punktów. Remis nie zadowoli żadnej ze stron. Ruch chce wygrać i wykorzystać fakt, że Bruk Bet stracił punkty. Z kolei Arka goni strefę barażową.

Piłkarze znad Morza Bałtyckiego praktycznie od samego początku sezonu zajmowali miejsca w górnej części tabeli. Arka miała w planach walkę o Ekstraklasę, jednak ich powrót wydaje się bardzo mało prawdopodobny. Przede wszystkim zdecydowały o tym mecze w drugiej części sezonu, a więc w ostatnich kilku miesiącach. Tak naprawdę od początku nowego roku kalendarzowego z każdym kolejnym spotkaniem szło im coraz to gorzej. Ogólnie w ośmiu ostatnich spotkaniach ligowych gdynianie wygrali tylko raz, gdy w pokonanym polu pozostawili Chrobry Głogów. Ponadto zaliczyli cztery remisy i dwie porażki. Po 30. rozegranych meczach ekipa Arki legitymuje się bilansem 12. triumfów, 8. remisów i 10. porażek. Z dorobkiem 44. oczek podopieczni trenera Ryszarda Wieczorka sklasyfikowani są na 7. pozycji w tabeli, a do wyprzedzającej ich Stali Rzeszów, Żółto-Niebiescy tracą 2. punkty. Jeśli nie wygrają w sobotę, to praktycznie stracą nawet matematyczne szanse, by przebić się na pozycję wicelidera. Co ciekawe pozycja w tabeli jest identyczna, jeśli I-ligowców ustawilibyśmy według najmniejszej liczby straconych bramek.
Straciliśmy nieszczęsne bramki. Czy to ze stałego fragmentu, czy później - można powiedzieć - po błędzie kilku zawodników, a już na pewno Kacpra Krzepisza, który nie może takiej bramki puścić w krótki róg. Niestety, w momencie, kiedy zespołowi nie idzie, są pewne zachowania, które nie są racjonalne. W normalnych warunkach, takie pewnego komfortu, spokoju, wielu tych zawodników zachowywałoby się troszkę inaczej, czy to pod naszą bramką, czy pod bramką przeciwnika.
~ Ryszard Wieczorek, szkoleniowiec Arki Gdynia

Jednak ta krytyczna ocena zachowania bramkarza wcale nie musi oznaczać, że - posiłkując się terminologią siatkarską - dojdzie do zmiany powrotnej. Przypomnijmy, że wiosnę jako bramkarz numer 1 rozpoczął Daniel Kajzer, który stracił miejsce w bramce wraz z odejściem Hermesa.
Pewnych rzeczy nie jesteśmy w w stanie powiedzieć już na 100 procent. Mamy jeszcze jutrzejszy trening, mamy analizę, rozmawiamy z trenerem bramkarzy. Jarosław Krupski przecież najlepiej zna wszystkich bramkarzy, z którymi tu pracuje i pracował. Jego praca też musi być szanowana. Dlatego opinia trenera w stosunku do tego jak będziemy w sobotę obsadzać bramkę będzie też kluczowa, ale nie ukrywam, że ja już mam swoje przemyślenia.
~ Ryszard Wieczorek

Więcej ze słów Wieczorka można wnioskować na temat ustawienia linii obrony, która - przypomnijmy, że po przyjściu tego trenera przeszła do gry z czwórki na trójkę zawodników. W Rzeszowie w roli tzw. pół lewego obrońcy zadebiutował Janusz Gol, nominalny defensywny pomocnik. Z jednej strony była to odpowiedź na kontuzję Martina Dobrotki, który nie zagra też z Ruchem, z drugiej - dzięki temu manewrowi zwolniło się miejsce w środku drugiej linii, które mógł obsadzić Hubert Adamczyk.
Jasio jest doświadczonym zawodnikiem, widzącym wiele rzeczy na boisku, że też potrzebujemy takiej pewności. Chcemy otwierać grę od bramkarza, mieć nad nią kontrolę. Widzimy, że jest pod tym względem lepiej. Przybyło płynności, a nie ma kopania piłki w przód. Nie chcąc by, ciągle mieszać i tym zawodnikom robić w głowie mętliku, że dziś gramy tak, a jutro tak, patrząc już na wiele innych rzecz, które nie dają im w grze pewności i spokoju, gdy nie ma odpowiednich wyników, uznałem, że kolejna zmiana taktyczna mogłaby podziałać w drugą stronę. Ponadto muszę dobierać taktykę i strategię do ludzi, którymi dysponujemy. Od początku moim celem było doprowadzenie do optymalnej formy Adamczyka, żeby wykorzystać jego atuty.
~ Ryszard Wieczorek

Co na to piłkarz, który według pierwotnej koncepcji szkoleniowca, miał być "dyspozytorem mocy", czyli nadawać ton grze zespołu w środku pola?
Trener oczekiwał ode mnie, aby zagrał na tej pozycji. Powiedziałem, że zagram. Początek nie był dla mnie korzystny, ale myślę, że im dalej w mecz, ta gra wyglądała trochę lepiej. Myślę, że kwestia przyzwyczajenia się do tej pozycji na boisku i będzie OK. Jak będę tutaj potrzebny, to będę starał się grać jak najlepiej.
~ Janusz Gol

Stałe fragmenty gry to w Gdyni temat ciągnący się od początku sezonu. Stały się nomen omen stałym elementem dyskusji o grze Arki, bo gdynianie jak tracili bramki po zagraniach ze stojącej piłki, tak konsekwentnie dalej je tracą, a razem z bramkami – punkty. Powiedzieć, że Arka ma kłopot z bronieniem stałych fragmentów, to nic nie powiedzieć. W Gdyni trudno już znaleźć kibica, którego zdziwiłby gol stracony po rzucie wolnym czy rożnym. W tym temacie żółto-niebiescy są niezwykle konsekwentni.
Ciągle są problemy z bramkami po stałych fragmentach. To już jest dla mnie nudne. W zawodowym sporcie nie możemy rozmawiać w takich kategoriach. To jest abstrakcja, że ciągle w Arce rozmawiali o bramkach straconych ze stałych fragmentów
~ Ryszard Wieczorek

Nie tylko trenera, ale również piłkarzy uwiera już ten temat.
Sporo tego trenujemy od dłuższego czasu, a nie przekłada się to na mecze. Tracimy gole, nieraz w głupich okolicznościach. Nie wiem, z czego się to bierze. Może z braku szczęścia, może z braku koncentracji.
~ Janusz Gol

W tej sytuacji warto się zastanowić, czy w klubie jest osoba odpowiedzialna za ich analizę. Pamiętamy bowiem, że w sezonie 2020/21, przed odejściem do Lecha Poznań, taką funkcję sprawował Maciej Kędziorek, który ze swojego fachu znany jest w całej Polsce. Wcześniej jego wiedzą i pomysłami posiłkował się m.in. Czesław Michniewicz w trakcie prowadzenia reprezentacji Polski U-21. Obecnie za analizę stałych fragmentów gry w Arce odpowiada Michał Macek. To trener, który dołączył do sztabu Hermesa przed startem rundy wiosennej. Przed dołączeniem do żółto-niebieskich pracował w Legionovvi Legionowo, Pelikanie Łowicz, Dolcanie Ząbki, Avii Świdnik, Hermanie Zamość, a następnie jako asystent Kamila Kieresia w Górniku Łęczna, a także Leszka Ojrzyńskiego w Koronie Kielce. Sęk w tym, że od czasu jego zatrudnienia żółto-niebiescy stracili więcej bramek ze stałych fragmentów - 10 - niż przez całą rundę jesienną, gdy w sztabie byli Ryszard Tarasiewicz i jego asystent Tomasz Wolak. Wówczas takich bramek padło 9. Jeśli jesteśmy już przy takiej szczegółowej analizie, warto również zwrócić uwagę, jak Arka radzi sobie w tym elemencie, gdy sama ma wykonywać stałe fragmenty. Otóż w rundzie jesiennej zdobyła ich 8. Natomiast wiosną, czyli w momencie, gdy żółto-niebiescy mieli już specjalistę od stałych fragmentów zaliczyli 6 takich trafień.

Jeśli spojrzymy okiem na przebieg całego sezonu, to zaledwie na palcach jednej ręki możemy policzyć udział przy bramkach zawodników wprowadzonych z ławki rezerwowych. Bramki zdobywali: Hubert Adamczyk z Odrą Opole i Mateusz Kuzimski z Resovią, którego zresztą już w Gdyni nie ma od zimy. Pozostałe 3 to asysty: Sebastiana Milewskiego, Jerzego Tomala i wspomnianego Żebrowskiego. Tak naprawdę tylko 5 udziałów przy zdobytych bramkach przez zmienników to najniższy wynik spośród drużyn walczących o ekstraklasę. Tyle samo ma jeszcze Puszcza Niepołomice, jednak w jej przypadku są to: 3 gole, w tym 1 wypożyczonego z Arki Artura Siemaszko oraz 2 asysty. Pozostałe drużyny mają zdecydowanie lepszych jokerów. Wybitni pod tym względem są: ŁKS Łódź i Ruch Chorzów, których zmiennicy mieli udział przy odpowiednio: 15 i 14 golach. To też pokazuje, dlaczego akurat te zespoły są na czele Fortuna 1. Ligi.

W poprzednim sezonie kibice Arki mogli liczyć na Huberta Adamczyka, który rozgrywał sezon życia. Obecnie to Karol Czubak stara się ciągnąć „Arkowców” w kierunku PKO Ekstraklasy. 23-latek przychodził do Gdyni z Widzewa przed rokiem, kiedy kompletnie nie wyszła mu przygoda w Łodzi. W nowym klubie zaczął powoli się obudowywać, a obecnie jest kluczowym zawodnikiem gdynian. Tylko dwukrotnie zdarzyło się, że po wpisaniu na listę strzelców Karola Czubaka, drużyna nie wygrała spotkania.
4 goli we wszystkich rozgrywkach w poprzednim sezonie to już był solidny wynik. Arka wtedy aż tak mocno nie spoczywała na jego barkach, bo przez dużą część sezonu w świetnej formie był Hubert Adamczyk. Jednak obecny sezon udowadnia, że Karol miał o wiele większy potencjał. Nie jest na pewno typowym snajperem, czekającym na okazję w polu karnym. Jest o wiele bardziej wszechstronny. Dużo pracuje z dala od bramki przeciwnika, w kilku meczach imponował dobrym rozegraniem piłki. A przede wszystkim przy swoich dobrych warunkach fizycznych popisuje się też bardzo dobrą koordynacją. Jego firmowym zagraniem w tym sezonie stało się szybkie zebranie się na nogi po przewróceniu/starciu fizycznym z rywalem i strzelenie gola z niewygodnej pozycji. Robił to ostatnio dwukrotnie, w meczach przeciwko GKS-owi Tychy i Chrobremu Głogów. Biorąc pod uwagę słabszą postawę zawodników, którzy mogli w tym aspekcie pomóc, jak Omran Haydary jesienią, to na pewno na Karolu Czubaku opiera się największa nadzieja kibiców na pozytywną końcówkę sezonu.
~ Łukasz Jesionowski, jeden z autorów podcastu ''oTAGowani''
Arkowcy przystąpią do sobotniej potyczki, będąc od dwóch meczów bez wygranej. W ostatniej kolejce Stal Rzeszów znalazła panaceum na Arkę. Arka zagrała poprawnie, stworzyła sobie wiele sytuacji pod bramką Stali, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Brakowało skuteczności lub na drodze stawał dobrze dysponowany tego dnia bramkarz rywali.
W przerwie meczu w Rzeszowie widziałem upór i złość sportową. Po meczu, tak po ludzku było mi ich żal, bo naprawdę coś drgnęło. By walczyć o awans trzeba być przede wszystkim powtarzalnym. Indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników są wysokie. Trzeba wykorzystać ten potencjał, ale także przekonać zawodników do odwagi.
~ Ryszard Wieczorek

Przed podopiecznymi trenera Wieczorka kolejne trudne spotkanie na własnym stadionie. Arkowcy odnieśli na nim w tym sezonie tylko trzy zwycięstwa. 14-krotny mistrz Polski jest natomiast jedną z najlepiej punktujących ekip na wyjazdach, co potwierdza bilans 24 oczek wywalczonych w roli gościa. Na wyjeździe ostatnio chorzowianie pokonali Sandecję Nowy Sącz. Wcześniej ekipa Jarosława Skrobacza w roli gościa przegrywała z Zagłębiem Sosnowiec i Bruk-Betem Termaliką. Co może zrobić Arka, aby nie dać się zaskoczyć Ruchowi i znów nie tracić goli w swoim stylu?
Należy wybronić się w większym zaangażowaniu mentalnym i fizycznym w kluczowych momentach. Duża koncentracja, jeśli chodzi o stały fragment, aby do zakończenia akcji być przygotowanym i czujnym, bo nieraz jest tak że zawodnicy już myślą, że to mnie dotyczy, a nagle ta piłka spada pod jego nogi. Ta gra defensywna jest szalenie ważna. Mamy i doświadczonego Janusza, i Ołeksandra Azackiego z ogromnym doświadczeniem i umiejętnościami jako stopera, mamy Michała Marcjanika, który jest szybkim zawodnikiem i widzę progres jego formy. Liczę, że jeszcze w tej rundzie będziemy mieli okazje rozmawiać o Arce zmienionej nie tylko, jeśli chodzi o organizację gry, ale i wynikowo. Nie będę się tłumaczył, że mam za mało czasu, bo to nie jest moja rola. Moją rolą jest wejść do tego zespołu i żeby on grał po mojemu to znaczy tak, aby cieszył się zwycięstwami, grą, że przychodzi do pracy i może uprawiać tak świetną dyscyplinę jaką jest piłka nożna. Dlatego nie będzie to Arka schowana za podwójną gardą i szukająca tylko kontrataku. Mecz z Ruchem Chorzów jest kluczowy w kontekście tego, co się wydarzy później. Nie możemy mówić o tym, że Stal Rzeszów wygra na Odrze Opole albo jakie ona ma jeszcze mecze do końca. My musimy patrzyć na to, żeby w sobotę wyjść z takim - jak to się mówi - dużym postanowieniem poprawy. Jestem przekonany, że zespół ma tego świadomość i też to czują - jak ja to widzę, że ma też większą moc. Naszym zadaniem jest, aby w każdym następnym meczu robić punkty. Nam zależy na tym, aby wygrać w Gdyni. Jak to zrobimy, to jest wszystko otwarte. My jesteśmy od tego, aby w sobotę wyjść - i jak to się mówi - trawę gryźć, żeby wygrać. Co będzie dalej? To czas pokaże. Ja nie mam przekonania, że Stal Rzeszów jest w stanie wygrać wszystkie spotkania, a zatem nadal wszystko zależy od nas. Jest 12 punktów do zdobycia i musimy się skupić na naszych meczach.
~ Ryszard Wieczorek
Mamy Sebastiana Milewskiego i Huberta Adamczyka, którzy sobie z piłką dobrze radzą. Jak będzie taka trójka stoperów jak w ostatnim meczu, to musimy im te piłki dostarczać i oni tam będą kreować grę. Myślę, że spokojnie sobie z tym poradzą. Mam nadzieję, że reszta drużyny też się dołączy i będziemy walczyć u nas o komplet punktów.
~ Janusz Gol


Sobotni rywale Arki znajdują się w dużo lepszej sytuacji. Niebiescy stoją przed realną szansą, by po kilku sezonach poczuć smak powrotu do Ekstraklasy. Podopieczni trenera Jarosława Skrobacza w chwili obecnej legitymują się bilansem 14. wygranych pojedynków, 11. remisów i 5. porażek. Dorobek 53. punktów klasyfikuje ich na 3. pozycji ze stratą 6. oczek do lidera rozgrywek ŁKS-u Łódź i przewagą punktu nad Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.

Obrazek
To my doprowadziliśmy do tego, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Zrobimy wszystko, by pozostać na nim do końca rozgrywek.
~ Jarosław Skrobacz

14-krotny mistrz Polski podejdzie natomiast do potyczki w Gdyni podrażniony porażką z Resovią. Poza świetnym początkiem, to rywale wyglądali jak zespół bijący się o awans i ostatecznie zasłużenie pokonali niemrawy, i nie przypominający siebie z poprzednich kolejek, Ruch 3:1. To pierwsza porażka Ruchu na stadionie w Gliwicach. Ten mecz pokazał, że wiosną w kadrze zespołu z Chorzowa brakuje pomocnika o skuteczności Marka Mroza. W ostatnich miesiącach Ruch wpadł w spory dołek formy i trudno im się z niego wydostać. Nie udało im się bowiem wygrać w 6 z 10 ligowych meczów wstecz, notując w tym okresie 15 z 30 możliwych punktów, co jak na drużynę, która miała walczyć o mistrzostwo 1. ligi to stosunkowo za mało.

Obrazek

Patrząc na to, jak blado na tle mierzących w uniknięcie spadku rzeszowian wyglądał momentami zespół z Chorzowa, można tylko nabrać dodatkowego szacunku, że jest w tym miejscu, w którym jest i losy bezpośredniego awansu, trzeciego z rzędu, jako wicelider ma wciąż w swoich nogach. Wygrana z Resovią sprawiłaby, że nad „Białą gwiazdą” Ruch miałby już 5 „oczek” zapasu. Możliwe, że jej porażka w Łodzi wcale nie pomogła „Niebieskim” w przeddzień spotkania z rzeszowianami.
Zawsze tak można powiedzieć – podobnie jak to, że nie pomogła nam bramka zdobyta w pierwszej minucie. Być może uspokoiliśmy się, byliśmy bardziej pewni siebie niż powinniśmy. To taka faza rozgrywek, że kiedy każdy już ogląda mecze, kalkuluje, oblicza, dodaje punkty, sprawdza zdobycze innych drużyn. To samo dzieje się w dole. Końcówka sezonu, trzeba się przyzwyczaić. My w sobotę być może nie poradziliśmy sobie z ciśnieniem, być może zabrakło jakości w wykończeniu sytuacji, bo one przecież były. Musimy skupić się na tym, co przed nami i zapomnieć już o Resovii.
~ Jarosław Skrobacz

„Niebiescy” zamiast utorować sobie drogę do ekstraklasy, dodatkowo ją sobie skomplikowali, a terminarz 4 ostatnich kolejek – wyjazd do Gdyni na mecz z walczącą o baraże Arką oraz domowe spotkania z walczącymi o utrzymanie drużynami z Opola i Tychów, przedzielone gorącymi derbami w Katowicach – jawią się jako trudniejsze niż jeszcze w ubiegłym tygodniu.

Po sobotniej potyczce, przed niezwykle ważną grą w Gdyni z Arką, Jarosław Skrobacz ma problemy w defensywie. W 1. połowie meczu z Resovią urazu doznał Paweł Baranowski. Zastąpił go Konrad Kasolik, który po chorobie w potyczce z Wisłą Kraków zasiadł na ławce. Dobrze zagrała w tej potyczce defensywa, więc z Sandecją do roszad w składzie nie doszło i defensora ponownie zabrakło w wyjściowej jedenastce. W spotkaniu z rzeszowianami Kasolik dość szybko otrzymał żółtą kartkę i w efekcie w Gdyni nie zagra. W efekcie Jarosław Skrobacz będzie musiał zmienić zestawienie defensywy. Na powrót do składu czeka m.in., związany przed laty z Arką Gdynia, Przemysław Szur. Wychowanek akademii Arki, pochodzący z Wejherowa, jesienią był podstawowym zawodnikiem Ruchu i jednym z liderów zespołu, ale wiosną w wyjściowym składzie pojawił się tylko 4-krotnie. Na przeszkodzie stawały mu kontuzja, kartki czy choroba.
Zawsze ktoś będzie miał pytania o rotację, inny o brak zmian. Ostatnio graliśmy na zero. Jeśli obrona grała dobrze, rywale nie kreowali okazji, to zmian nie dokonywaliśmy. Mamy kilku zawodników na pozycję. Wypada jeden, wskakuje następny. Do meczu w Gdyni sobie poradzimy.
~ Jarosław Skrobacz

Pod znakiem zapytania stoi, czy zdecyduje się wariant z czwórką obrońców – jak z Wisłą i Sandecją – czy trójką, jak z Resovią, czemu niektórzy się dziwili.
Chcieliśmy przejść na trójkę, by mieć za linią defensywnych pomocników Resovii trochę więcej ludzi do grania. Wyszło, jak wyszło. Nie chcę rozdzierać szat. Musimy zrobić wszystko, by być jak najlepiej przygotowani na spotkanie w Gdyni.
~ Jarosław Skrobacz

Ponadto wyłączony z gry będzie Przemysława Maj. Dobrą wiadomością jest to, że do środka pola po pauzie za kartki wraca Patryk Sikora. Treningi wznowił też Tomasz Swędrowski, który borykał się z kontuzją i ostatni występ zaliczył ponad miesiąc temu.
Trudno liczyć, że w tej rundzie jeszcze poważnie nam pomoże.
~ Jarosław Skrobacz

W ekipie z Gdyni na pewno nie będzie mógł wystąpić w sobotę Marcus Vinicius.

Arka: Krzepisz – Marcjanik, Azackyj, Gol, Stępień, Milewski, Adamczyk, Skóra, Haydary, Gojny, Czubak
Ruch: Bielecki – Sadlok, Szur, Szywacz, Michalski, Sedlak, Sikora, Foszmańczyk, Feliks, Kobusiński, Szczepan

Obrazek

W sobotnie popołudnie Jarosław Skrobacz zmierzy się z Arką prowadzoną przez swojego „krajana” Ryszarda Wieczorka. Obaj szkoleniowcy kojarzą się automatycznie z Odrą Wodzisław.
Mieszkamy od siebie około 10 kilometrów, bardzo blisko, co dodaje smaczku. Znamy się bardzo dobrze. Podejrzewam, że wiemy wszystko o stylu gry, jaki preferuje trener Wieczorek, a podejrzewam, że on powie to samo o nas. Wiemy, co lubimy i na co się nastawiamy. To może być fajne spotkanie, a dla nas przede wszystkim musi być dobre.
~ Jarosław Skrobacz

Jeśli potwierdzą się przedmeczowe zapowiedzi to na boisku powinniśmy mieć nie mniejsze emocje niż 6 lat temu, kiedy te kluby mierzyły się w Gdyni jak na razie po raz ostatni. Wówczas stawką było utrzymanie w ekstraklasie. Arka uzyskała "zwycięski" remis po bramce, która - jak się okazało - została strzelona ręką przez Rafała Siemaszko. Wówczas nie było VAR, a Tomasz Musiał gola uznał. Tym samym już na kolejkę przed końcem Ruch został zdegradowany. Natomiast gdynianie utrzymali się tydzień później, wygrywając w Lubinie 3:1.

Obrazek

W poprzedniej rundzie, przed meczem w Chorzowie Ruch nawiązywał do tej sytuacji, mobilizując do przyjścia na trybuny kibiców. Na boisku skuteczniejszy okazał się jednak "mocny ogień", który zapowiadała Arka, gdyż wygrała 4:2. Ogólnie w pięciu ostatnich potyczkach między oboma zespołami cztery razy wygrali gdynianie, w tym raz po dogrywce w Pucharze Polski. W jednym spotkaniu miał miejsce remis.

Obrazek

Po raz ostatni Niebiescy pokonali Arkę dawno temu, bo w 2011 roku. Gole dla chorzowian strzelili wówczas Łukasz Janoszka i Maciej Jankowski.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ruch przez całą rundę wiosenną ma zakaz wyjazdów zorganizowanej grupy kibiców na mecze ligowe. Jednak w ramach porozumienia między kibicami obu klubów goście mają pojawić się w Gdyni. Sektor dla przyjezdnych, zgodnie z przepisami będzie pusty, a przyjezdni mają zająć jedną z trybun przewidzianych dla miejscowych, zapewne w narożniku stadionu.

Obrazek

Przyjezdni jeśli chcą uzyskać bezpośredni awans do Ekstraklasy, to po prostu muszą wygrać najbliższe spotkanie. Po analizie ostatnich występów obu zespołów wydaje się to bardzo prawdopodobne. Mianowicie Arka ma ostatnio spore problemy w meczach przed własną publicznością. Wydaje się więc, że przy tak kiepsko dysponowanej drużynie gospodarzy, przyjezdni powinni powalczyć o komplet punktów. Plan dla Ruchu na tę kolejkę jest prosty. Wygrać z Arką oraz kibicować GKS-owi Katowice w starciu z Puszczą Niepołomice. W przypadku wygranej Ruch będzie mieć, na trzy kolejki przed końcem, dwa punkty przewagi nad strefą barażową i zapewnioną grę co najmniej w play-offach

Podsumowując: piłkarze Ruchu Chorzów wciąż mają wszystko w swoich rękach. Sprzyja im również terminarz. Oczywiście porażka Ruchu Chorzów w sobotnim meczu z Arką nie przekreśli jeszcze szans podopiecznych Jarosława Skrobacza na awans do Ekstraklasy, ale może skomplikować sytuację „Niebieskich" i sprawić, że kwestia promocji do elity nie będzie już tylko zależna od nich. 10 punktów w ostatnich czterech kolejkach da im bezpośredni awans do Ekstraklasy. Jeśli tych punktów zdobędą mniej, to muszą oglądać się na to, co robią na boiskach Fortuna 1. ligi ich bezpośredni rywale w ligowej tabeli.

źródła: twitter.com, youtube.com, lubsport.pl, flashscore.pl, fantastycznyskaut.pl, 90minut.pl, arka.gdynia.pl, slazag.pl, sportdziennik.com, sport.trojmiasto.pl, radiogdansk.pl, igol.pl, kibice.net, goal.pl, zagranie.com
Ruchowi zakaz się kończy właśnie na Arce,więc nie do końca cała runda.

Awatar użytkownika
RNK95
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 1287
Rejestracja: 5 lut 2017, o 22:42

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#28 Post autor: RNK95 » 13 maja 2023, o 08:13

Dzisiaj historia może, ale nie musi zatoczyć koło. Ruch spadał po golu ręką Arki kilka lat temu, teraz wygraną z Arką może mocno przybliżyć się do awansu do Ekstraklasy. Mecz, który idealnie spinałby całą historię spadków i powrotu. Jeśli ktoś ma kiedyś napisać książkę o całym tym okresie odbudowy, to ten mecz byłby idealną puentą. Nie wierzę w przypadki, że taki mecz trafia się akurat w takim momencie. Dzisiaj wymęczona, wyszarpana, ale wygrana.

Rafał19R20
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 1622
Rejestracja: 28 lut 2007, o 20:03
Lokalizacja: BYKOWINA
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#29 Post autor: Rafał19R20 » 13 maja 2023, o 08:20

Ruch przez całą rundę wiosenną ma zakaz wyjazdów zorganizowanej grupy kibiców na mecze ligowe. Jednak w ramach porozumienia między kibicami obu klubów goście mają pojawić się w Gdyni. Sektor dla przyjezdnych, zgodnie z przepisami będzie pusty, a przyjezdni mają zająć jedną z trybun przewidzianych dla miejscowych, zapewne w narożniku stadionu.


Chyba kogoś poniosło....
Akurat Arka nie zgodziła się na przyjęcie Ruchu na swoje sektory....
SeRce w Bieli kRew w Błękicie KS RUCH Chorzów to moje życie

chropaczow
Wspiera "Wielki Ruch"
Wspiera "Wielki Ruch"
Posty: 1292
Rejestracja: 1 sie 2018, o 18:27
Kontakt:

Re: Arka Gdynia - Ruch Chorzów, sobota, 13.05.2023, 17:30

#30 Post autor: chropaczow » 13 maja 2023, o 09:57

RNK95 pisze:
13 maja 2023, o 08:13
Dzisiaj historia może, ale nie musi zatoczyć koło. Ruch spadał po golu ręką Arki kilka lat temu, teraz wygraną z Arką może mocno przybliżyć się do awansu do Ekstraklasy. Mecz, który idealnie spinałby całą historię spadków i powrotu. Jeśli ktoś ma kiedyś napisać książkę o całym tym okresie odbudowy, to ten mecz byłby idealną puentą. Nie wierzę w przypadki, że taki mecz trafia się akurat w takim momencie. Dzisiaj wymęczona, wyszarpana, ale wygrana.
Dzisiaj, jak się nie wezmą do roboty, a reszta poczuje krew, to możemy się powoli żegnać z awansem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: iglo i 84 gości