Ruch w prasie...

Forum sympatyków KS Ruch Chorzów
Wiadomość
Autor
TomSky
Posty: 2509
Rejestracja: 28 sie 2003, o 23:48
Lokalizacja: Pszczyna
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25396 Post autor: TomSky » 29 lip 2017, o 14:47

Darkaras pisze:
Radvan138 pisze:
CHS pisze:Skurwiele z weszlo już nas obsmarowują, jakie to marne, zakompleksione zjeby.

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]
kaj niby tak obsmarowywuja ? ku*** niekere to maja naserio kompleksy

na***ał się i komentuje teksty z czerwca za które przeprosili bo wzieli jakiegoś kibica za pracownika klubu.
tu macie świeży tekst :
Ruch boleśnie wita się z pierwszą ligą
28 LIPCA, 22:46 13
I LIGA RUCH Chorzów STAL MIELEC
Przypomnieliśmy sobie, dlaczego ucieszyliśmy się, że Ruch Chorzów spada z Ekstraklasy. Koniec tego dziadostwa i wcale nie mamy tu na myśli tego, co działo się w gabinetach księgowych, a wyłącznie boisko. Jednocześnie spodziewaliśmy się, że pierwsza liga może być dla chorzowian pewnym katharsis – i znów nie tylko organizacyjnym, ale także i sportowym. Oczywiście za wcześnie na wyciąganie jakichkolwiek wniosków, ale…

…no ale przywitanie Ruchu z pierwszą ligą wyglądało mniej więcej tak, jak przywitanie nocnego złodziejaszka z chłopem mającym pod ręką widły. To jednak trochę szok, że Ruch wyglądał jak wyglądał, bo przecież w tej drużynie pozostało kilku gości, których można uważać za sensownych piłkarzy. Był Urbańczyk, był Nowak, byli Arak czy Hrdlicka. Niestety dziś zamienili się w Porażkę, Chaos, Niedokładność i Bajzel. Imponowali tylko wtedy, gdy nie mieli piłki, ale głównie dlatego, że Stal też nie bardzo wiedziała, co z nią począć.

Ofensywa? Ruchowi zdarzył się w zasadzie tylko jeden przebłysk, gdy urwał się wszystkim Przybecki i – uwaga, uwaga! – przytomnie wycofał piłkę do kolegi. Nawet chyba sam Balicki był zaskoczony tym, że Miłosz po prostu tego nie spartolił i w wyśmienitej sytuacji oddał zupełnie nieprzygotowany strzał, z którym żadnych problemów nie miał Majecki. Inne sytuacje? Nie bardzo jest o czym pisać. Bo chyba nie o strzale Urbańczyka sprzed pola karnego, próbie Pazio prosto w ręce bramkarza czy sytuacji, w której Przybecki nie potrafił trafić w piłkę?

Wielkiego meczu nie rozgrywała też Stal, ale w przeciwieństwie do Ruchu – jedna z nielicznych prób okazała się skuteczna. Sposób na bramkę? Stary jak świat. Rozpoczęcie drugiej połowy, piłka z koła do tyłu, laga od obrońcy do przodu i… Djermanović przeskakuje dwóch obrońców i wystawia piłkę na sam na sam Wrońskiemu, ten dokonuje dzieła zniszczenia. Drużyna z Mielca mogła mieć w tym meczu dwójkę z przodu, ale karnego jak amator uderzył Gettinger. Za lekko, za blisko środka, zbyt czytelnie – Hrdlicka po prostu złapał piłkę. Stal wcale nie była dużo lepsza od Ruchu, ale zawierzmy przysłowiu, że zwycięzców sie nie sądzi.

Ogólnie powitanie z pierwszą ligą okazało się bardzo brutalne nie tylko dla Ruchu, który wciąż ma na koncie minus pięć. Głównie dla nas.

Stal Mielec – Ruch Chorzów 1:0
46′ Wroński
Niedzielnym kierowcom stanowcze NIE

Darkaras
Posty: 1230
Rejestracja: 23 wrz 2015, o 05:41

Re: Ruch w prasie...

#25397 Post autor: Darkaras » 29 lip 2017, o 14:56

Jestem ostatni do bronienia weszło bo skurwiele ewidentnie mają z nami problem. Ale ten tekst to zwykła relacja z meczu jak każda u nich. Taki mają styl. barwnie, przesadnie ale na szybko mogę znaleźć 6 takich z ostatniego tygodnia.

Awatar użytkownika
Radvan138
Posty: 1671
Rejestracja: 19 lip 2011, o 15:56
Lokalizacja: iRys [SH] / Bristol [uk]
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25398 Post autor: Radvan138 » 30 lip 2017, o 16:59

TomSky pisze:
Darkaras pisze:
Radvan138 pisze:
CHS pisze:Skurwiele z weszlo już nas obsmarowują, jakie to marne, zakompleksione zjeby.

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]
kaj niby tak obsmarowywuja ? ku*** niekere to maja naserio kompleksy

na***ał się i komentuje teksty z czerwca za które przeprosili bo wzieli jakiegoś kibica za pracownika klubu.
tu macie świeży tekst :
Ruch boleśnie wita się z pierwszą ligą
28 LIPCA, 22:46 13
I LIGA RUCH Chorzów STAL MIELEC
Przypomnieliśmy sobie, dlaczego ucieszyliśmy się, że Ruch Chorzów spada z Ekstraklasy. Koniec tego dziadostwa i wcale nie mamy tu na myśli tego, co działo się w gabinetach księgowych, a wyłącznie boisko. Jednocześnie spodziewaliśmy się, że pierwsza liga może być dla chorzowian pewnym katharsis – i znów nie tylko organizacyjnym, ale także i sportowym. Oczywiście za wcześnie na wyciąganie jakichkolwiek wniosków, ale…

…no ale przywitanie Ruchu z pierwszą ligą wyglądało mniej więcej tak, jak przywitanie nocnego złodziejaszka z chłopem mającym pod ręką widły. To jednak trochę szok, że Ruch wyglądał jak wyglądał, bo przecież w tej drużynie pozostało kilku gości, których można uważać za sensownych piłkarzy. Był Urbańczyk, był Nowak, byli Arak czy Hrdlicka. Niestety dziś zamienili się w Porażkę, Chaos, Niedokładność i Bajzel. Imponowali tylko wtedy, gdy nie mieli piłki, ale głównie dlatego, że Stal też nie bardzo wiedziała, co z nią począć.

Ofensywa? Ruchowi zdarzył się w zasadzie tylko jeden przebłysk, gdy urwał się wszystkim Przybecki i – uwaga, uwaga! – przytomnie wycofał piłkę do kolegi. Nawet chyba sam Balicki był zaskoczony tym, że Miłosz po prostu tego nie spartolił i w wyśmienitej sytuacji oddał zupełnie nieprzygotowany strzał, z którym żadnych problemów nie miał Majecki. Inne sytuacje? Nie bardzo jest o czym pisać. Bo chyba nie o strzale Urbańczyka sprzed pola karnego, próbie Pazio prosto w ręce bramkarza czy sytuacji, w której Przybecki nie potrafił trafić w piłkę?

Wielkiego meczu nie rozgrywała też Stal, ale w przeciwieństwie do Ruchu – jedna z nielicznych prób okazała się skuteczna. Sposób na bramkę? Stary jak świat. Rozpoczęcie drugiej połowy, piłka z koła do tyłu, laga od obrońcy do przodu i… Djermanović przeskakuje dwóch obrońców i wystawia piłkę na sam na sam Wrońskiemu, ten dokonuje dzieła zniszczenia. Drużyna z Mielca mogła mieć w tym meczu dwójkę z przodu, ale karnego jak amator uderzył Gettinger. Za lekko, za blisko środka, zbyt czytelnie – Hrdlicka po prostu złapał piłkę. Stal wcale nie była dużo lepsza od Ruchu, ale zawierzmy przysłowiu, że zwycięzców sie nie sądzi.

Ogólnie powitanie z pierwszą ligą okazało się bardzo brutalne nie tylko dla Ruchu, który wciąż ma na koncie minus pięć. Głównie dla nas.

Stal Mielec – Ruch Chorzów 1:0
46′ Wroński
No notmalno relacja. Ani zle ani dobrze o nos nie napisali. Bardziej mnie bawia komentarze pod tym artykulem

Awatar użytkownika
CHS
Posty: 777
Rejestracja: 8 kwie 2017, o 11:33

Re: Ruch w prasie...

#25399 Post autor: CHS » 30 lip 2017, o 17:54

Bolsny to byłby wp***dol 3-0 po bezbarwnej grze, a nie pechowa, minimalna porażka w eksperymentalnym składzie. Sprytnie nie wspomnieli o problemach kadrowych i niesłusznym karnym, a takie zdanie jak "Chaos, Niedokładność i Bajzel. Imponowali tylko wtedy, gdy nie mieli piłki" chyba jednak nie oddają tego co się działo na boisku. Obejrzeć skrót i oceniać to każdy może...
Złoty klub, KS Ruch!

Awatar użytkownika
Elmer
Posty: 7961
Rejestracja: 7 cze 2004, o 10:26
Lokalizacja: Lokal i Zacja
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25400 Post autor: Elmer » 11 sie 2017, o 17:41

Nie wiedziałem gdzie to wkleić
http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomos ... ,12357491/

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]
Pierwszy raz przy Cichej: 10.06.1989 r. Ruch - Olimpia 2:1
Pierwszy wyjazd: 3.10.1992 r. Górnik - Ruch 1:1
Najwyższe zwycięstwo: 7:0 ze Stomilem Olsztyn. Najwyższa porażka: 0:6 z... Pogonią Siedlce.
Sukcesy, które świadomie przeżyłem: 1 mistrzostwo Polski, 1 wicemistrzostwo Polski, 3xbrązowy medal, Puchar Polski (1996), finał Pucharu Intertoto (1998).

Awatar użytkownika
RNK95
Posty: 717
Rejestracja: 5 lut 2017, o 22:42
Lokalizacja: Bytom Północ
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25401 Post autor: RNK95 » 11 sie 2017, o 20:33

Elmer pisze:Nie wiedziałem gdzie to wkleić
http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomos ... ,12357491/

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]
Czyli to będzie jakaś grubsza sprawa :hyhy:
Tu nie ma co trenować - tu trzeba dzwonić ;)

Awatar użytkownika
KajzeR Wiluś
Posty: 353
Rejestracja: 30 cze 2008, o 10:17
Lokalizacja: KRólewska Huta
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25402 Post autor: KajzeR Wiluś » 12 sie 2017, o 13:07

Powiesił się w monitorowanej celi, gdzie nie był sam, na pasku który zapewne wcześnierj oddał do depozytu. Wieszając się uprzedził kompanów, żeby się nie niepokoili... :wstyd:
Naiwnością jest myśleć, że funkcjonując w normalnych warunkach, najpopularniejszy i najbardziej utytułowany klub w kraju byłby po wojnie jednym z najbiedniejszych, mając siedzibę w centrum największego okręgu przemysłowego, będącego zarazem najbogatszą częścią tego kraju.
Jeśli dodać do tego, że w regionie gdzie miał siedzibę rodziło się najwięcej talentów piłkarskich, brak hegemonii takiego klubu musiałby być wynikiem absurdalnego zbiegu okoliczności. Takim absurdalnym zbiegiem okoliczności było dla tego klubu zjawisko o nazwie PRL.

14182888
Posty: 594
Rejestracja: 5 gru 2011, o 17:34
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25403 Post autor: 14182888 » 12 sie 2017, o 13:09

Jeszcze jeden, jeszcze jeden!

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]

Awatar użytkownika
Radvan138
Posty: 1671
Rejestracja: 19 lip 2011, o 15:56
Lokalizacja: iRys [SH] / Bristol [uk]
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25404 Post autor: Radvan138 » 12 sie 2017, o 13:11

Seryjny samobujca w akcji.

A wracajac do tematu

http://katowickisport.pl/pilka-nozna/ka ... 12452.html

I jeden moment kery mnie intryguje

"Krzysiek jednak też powinien mieć trochę skromności i słuchać ludzi. Wiem, że wkurzają go moje krytyczne opinie, ale ja przecież nie robię tego na złość. Zawsze leżało mi na sercu dobro Ruchu i wyrażam swoje zdanie, bo chcę pomóc wyjść z tego bagna."

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]

Awatar użytkownika
mpapmp
Posty: 548
Rejestracja: 19 kwie 2006, o 19:49
Lokalizacja: Ruda Śląska
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25405 Post autor: mpapmp » 12 sie 2017, o 14:04

KajzeR Wiluś pisze:Powiesił się w monitorowanej celi, gdzie nie był sam, na pasku który zapewne wcześnierj oddał do depozytu. Wieszając się uprzedził kompanów, żeby się nie niepokoili... :wstyd:
Nawet w krajach 3ciego swiata wiezniowie nie maja paska w spodniach. Przeca moglby kogos innego powiesic, straznika czy w najlepszym wypadku komus nim naciulac. Macki Dariusza go dopadly, teraz nikt na niego nic juz nie sypnie ;-)

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]
Obrazek

Darkaras
Posty: 1230
Rejestracja: 23 wrz 2015, o 05:41

Re: Ruch w prasie...

#25406 Post autor: Darkaras » 12 sie 2017, o 16:15

Pytanie czy jak złożył już oficjalne zeznania to na podstawie tego nie można go sądzić. Z tego co wiem Mosór też już przyznał się do winy, że był tylko "listonoszem".

Awatar użytkownika
Duszello
Posty: 1668
Rejestracja: 8 kwie 2011, o 19:09
Lokalizacja: Niebieskie Świętochłowice
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25407 Post autor: Duszello » 13 sie 2017, o 03:12

Jak już ktoś mu pomógł to napewno nik kto wreczyl mu suma sumarum 600 tysi. Pamietejcie ze US z Sosnowca rozliczoł prawie wszystkie najwieksze firmy ze Ślaska. Darek to plotka w tym Towazystwie. Tam grube ryby boja sie o swoja dupa.

[ Post napisany za posrednictwem urzadzenia mobilnego ]

HKSADIK
Posty: 8178
Rejestracja: 1 lip 2004, o 13:52
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25408 Post autor: HKSADIK » 18 sie 2017, o 09:54

Wywiad z dyrektorem sportowym:
katowice.wyborcza.pl pisze: Chcemy zbudować zespół, który zacznie zdobywać punkty - mówi Grzegorz Kapica, dyrektor sportowy Ruchu Chorzów

Grzegorz Kapica pełni tę funkcję od czerwca. Czas na pierwsze wrażenia.

Paweł Czado: Jak ocenia pan początek sezonu w wykonaniu Ruchu? Co było dobre?
Grzegorz Kapica: Na razie rozegraliśmy trzy spotkania mistrzowskie, jaka więc może być ocena po zaledwie trzech meczach? Za krótko, za szybko, ocen powinno się jednak dokonywać w dłuższej perspektywie. Wszyscy doskonale wiedzą, w jakiej sytuacji startowaliśmy. Ponieśliśmy trzy porażki, wiadomo, że zawodowy sportowiec tego nie znosi. Na razie nie zdobyliśmy punktu. Z faktami nie będziemy dyskutować, obojętnie jak te mecze przebiegały.
Proszę jednak pamiętać, że zespół piłkarski na tym poziomie musi mieć czas, żeby przygotować się do rozgrywek. Tymczasem u nas piłkarze spotkali się w tym składzie 22 czerwca, do tego nie wszyscy, bo ciągle przecież dojeżdżali nowi. Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne, trener Krzysztof Warzycha trafił na paskudny moment. Takie zawirowania nigdy nie ułatwiają pracy szkoleniowcowi. Z drugiej strony zawodowy trener musi sobie zdawać sprawę, że obojętnie, w jakich warunkach by nie pracował – zawsze będzie rozliczany z tego, co osiągnie.
Najważniejsze, że w środę skończył się zakaz transferowy. Zawodnicy, którzy są z nami od początku lipca i trenują, teoretycznie będą mogli już być brani pod uwagę. Mówię teoretycznie, bo ciągle do rozwiązania są sprawy formalne. Wiadomo, że robimy wszystko, żeby na sobotni mecz ze Stomilem wystawić już możliwie najmocniejszy skład. Chcemy, żeby Krzysztof miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy, z którymi podpisaliśmy umowy w momencie, gdy zakaz transferowy jeszcze obowiązywał.

Chodzi o pięciu piłkarzy zagranicznych i trzech młodych Polaków.
– Proszę pamiętać, że wszelkie procedury ich kontraktowania mogliśmy rozpocząć w środę. Przygotowaliśmy się na to, wszystkie dokumenty zostały skompletowane, ale trzeba pamiętać, że certyfikaty zagranicznych piłkarzy muszą być jeszcze nadesłane. Musimy otrzymać te certyfikaty, żeby móc zgłosić ich do rozgrywek. Jesteśmy w kontakcie z menedżerami piłkarzy, obiecali nam pomoc w tej materii.

Na razie wiadomo, że trudno będzie zdążyć z uprawnieniem do gry obrońcy Bojana Markovicia.
– To dlatego, że jest obywatelem Bośni i Hercegowiny, czyli kraju spoza Unii Europejskiej. W jego przypadku nie ma takiej fizycznej możliwości, żeby tak szybko zdążyć z pozwoleniem na pracę. W każdym razie Marković złożył wszelkie potrzebne dokumenty w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach.

Popularne jest ostatnio stwierdzenie, że drużynę piłkarską powinno budować się na młodych Polakach, a nie sprowadzać tzw. zagranicznego szrotu. Przyznam, że określanie kogoś „szrotem” denerwuje mnie bez względu na okoliczności, bo to zwykłe obrażanie ludzi.
– To wyraz lekceważenia.

No właśnie. Pytam, bo Ruch nie decyduje się na budowanie zespołu tylko na rodzimych piłkarzach. Dziś jeśli porównujemy kandydatów polskich i zagranicznych do gry w zespole, to Polacy cenią się wyżej. To jest chyba powód, że jednak szuka się obcokrajowców?
– Każdy ma prawo się cenić. A już w gestii tego, który z tym ceniącym się piłkarzem rozmawia, jest to, czy znajdzie uznanie w jego oczach, czy jednak nie. A jeśli chodzi o nacje – która jest lepsza, która jest gorsza... Jeśli szlibyśmy tym tokiem myślenia, zabrnęlibyśmy w ślepy zaułek. Świat nie powinien zmierzać w tym kierunku. Życie stałoby się wtedy katastrofą.
Wracając do tematu – nas w Ruchu przede wszystkim interesuje, jak konkretny człowiek gra w piłkę nożną. Jaki ma paszport w kieszeni, jest sprawą drugorzędną. Chcemy w naszej specyficznej sytuacji zbudować na szybko – na szybko, bo w ciągu czterech tygodni, a czternastu zawodników po poprzednim sezonie przecież odeszło – zespół, który nie będzie nam wszystkim przynosił wstydu. To niełatwe zadanie, bo warto pamiętać, że czasami zespoły budowane przez lata też mają problemy na starcie. Też mają taki start jak my, czyli fatalny. Ale istotą rywalizacji sportowej jest wychodzenie z kryzysu.
To w naszej sytuacji jest najbardziej istotne. Przypominam, że jako jedyni w tej lidze wystartowaliśmy z minusowymi punktami.

To chyba dodatkowy balast psychiczny dla tych piłkarzy?
– A wie pan – nie wydaje mi się. Nie widzę tego. Mamy przecież w drużynie wielu młodych zawodników. Takich, którzy dwa miesiące temu nawet nie przypuszczali, że będą w pierwszej drużynie, że nagle otworzy się przed nimi taka szansa, że będą mogli reprezentować Ruch w rozgrywkach, że dostaną profesjonalny kontrakt i koszulkę z nazwiskiem. Oni myślą teraz przede wszystkim o tym, żeby tę szansę wykorzystać.
Proszę pamiętać, że zagraniczni piłkarze to jedno, ale w Chorzowie chcieliśmy i chcemy dawać szansę młodym. Perspektywa pracy z młodymi, dobrymi zawodnikami jest dla trenera bardzo atrakcyjna. Dlatego nikt nigdy w Chorzowie myśli o młodych nie porzuci. Przecież mamy wicemistrzów Polski w kategorii juniorów młodszych. Z nich trzeba tylko umiejętnie korzystać.

I doprowadzić do momentu, kiedy będą mogli rywalizować z seniorami.
– Dokładnie tak. Niektórzy z tych chłopaków już zadebiutowali w I lidze, choćby 17-letni Bartek Kulejewski [obrońca z rocznika 2000 zagrał ostatni kwadrans w meczu z Bytovią, przyp. aut.]. Napastnik Artur Balicki ma 18 lat podobnie jak obrońca Paweł Starzyński. Rezerwowy bramkarz Kewin Paszek ma 19 lat. Zdolni chłopcy u nas są. Dla nich droga między juniorami a pierwszym zespołem jest najkrótsza. Niektórzy mówią, że sytuacja nas zmusza do tego, żeby dawać im szansę. Ale obojętnie, jaka by sytuacja nie była – to jest fakt. Ci chłopcy są w kadrze pierwszego zespołu i już chłoną, co znaczy zawodowy futbol. To dla nich cenne doświadczenie. Nawet za cenę tego, że początkowo wygląda to tak, jak wygląda.
Najważniejsze, że na razie jest wszystko tak, jak chcemy, żeby było. Żeby trener mógł robić, co chce, żeby mógł przygotowywać zespół z szerszego grona zawodników, których sam sobie wybierał. Ci zawodnicy, którzy do tego zespołu dochodzą, to piłkarze wybrani przez trenera. Krzysztof ich oglądał, zaakceptował, powiedział: „Tak, chcę tych zawodników w zespole, chcę z nimi pracować”.

Jeszcze kogoś szukacie?
– Okno jest cały czas otwarte, wiadomo, że zawodnik będący wzmocnieniem przyda się. Nie mówimy nie, choć dziś na treningu jest już taka liczba zawodników, że moim zdaniem jest już z kogo wybierać podstawowy skład. Nie będziemy aż tak zdeterminowani, żeby na gwałt brać kogoś dla świętego spokoju. Moim zdaniem ta kadra na pierwszą ligę w tej chwili wygląda przyzwoicie. Czy tak rzeczywiście jest – pokażą mecze. Zaczekajmy, aż ta drużyna zagra wreszcie w pełnym składzie.

Myślałem, że już wszystko w piłce widziałem, ale ona potrafi mnie zawsze zaskoczyć. Tym razem chodzi mi o prawo, które w sytuacji Ruchu jakby się rozjeżdża.
– Niedawno zwróciliśmy się do PZPN z prośbą o rozstrzygnięcie rozbieżności pomiędzy przepisami związkowymi a rozwiązaniami obowiązującego w Polsce prawa gospodarczego. O co chodzi? Jak wiadomo rozpoczęliśmy proces restrukturyzacji. Zgodnie z prawem nie wolno nam regulować zobowiązań powstałych przed 22 czerwca tego roku. Wśród tych zobowiązań są m.in. wynagrodzenia piłkarzy wynikające z umów cywilnoprawnych. Z jednej strony wiadomo, że w całości otrzymają należne im pieniądze, taki warunek od razu postawił PZPN. Wiadomo jednocześnie, że z powodu przepisów będą musieli na nie poczekać. Tymczasem regulacje PZPN pozwalają piłkarzowi rozwiązać kontrakt, jeśli zaległości klubu przekraczają dwa miesiące.
Prawo powszechne swoją drogą, prawo związkowe – swoją. My – jak każdy z klubów w Polsce – jesteśmy dobrowolnym członkiem PZPN, nikt nas do tego nie zmusza. Jeśli się na to zgadzamy, musimy brać pod uwagę wszystkie związkowe uregulowania. Stanowisko piłkarskiej centrali jest jasne: „Jeśli chcecie się odwoływać do prawa powszechnego, zrezygnujcie z członkostwa”. Jako klub musimy to respektować.

Ale odejście jakiegoś piłkarza ze składu jest realne?
– Są przecież piłkarze, którzy grali w tym zespole jeszcze w ekstraklasie. Z formalnego punktu widzenia takie niebezpieczeństwo istnieje. Rozmowy jednak trwają, zawodnicy z prezesami się spotykają, nie jest tak, że nikt w klubie o tym nie myśli.

Był pan piłkarzem [królem strzelców ekstraklasy w 1982 roku, przyp. aut.], trenerem, teraz jest pan dyrektorem sportowym. To coś zupełnie innego?
– To bardzo interesujące doświadczenie. Rzeczywiście zupełnie inne od poprzednich. Bycie piłkarzem czy trenerem nie pomaga w tej pracy, różnica jest ogromna. Teraz ciągle rozmawiam, zajmuję się dokumentami, kontraktami. Ciągle siedzę przy biurku i dogaduję mnóstwo szczegółów mnóstwa spraw. Kontaktuję się z menedżerami, rodzicami piłkarzy itd. Chodzi o to, żeby trener miał wolną głowę i mógł spokojnie skupić się na prowadzeniu pierwszego zespołu. Teraz poznaję tę stronę, która jest mało eksponowana, ale absolutnie niezbędna. Dopiero teraz poznaję kulisy pracy księgowych, sekretarek, tych wszystkich ludzi, którzy jeśli trzeba, pracują do drugiej w nocy. To wzbudza szacunek. Fakt, że wszystko funkcjonuje, to także efekt pracy tych ludzi, których na co dzień nie widać.

Tę drużynę stać na utrzymanie? To najważniejszy cel?
– Każdy sportowiec powinien sobie stawiać jak najwyższe cele. Tego się trzymajmy.

Awatar użytkownika
CHS
Posty: 777
Rejestracja: 8 kwie 2017, o 11:33

Re: Ruch w prasie...

#25409 Post autor: CHS » 18 sie 2017, o 09:59

Sobotni mecz se Stomilem?
Złoty klub, KS Ruch!

Ozor
Posty: 10153
Rejestracja: 4 paź 2003, o 20:03
Lokalizacja: CHII
Kontakt:

Re: Ruch w prasie...

#25410 Post autor: Ozor » 18 sie 2017, o 11:21

CHS pisze:Sobotni mecz se Stomilem?
:oczami: nic już nie dziwi.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: 19Ruch20R, big32, Dzyn_R, Fairlight, hachi, heR Fik, kuman300, marek79, mihau, natiste, niebieski98, schalke, Sibkisimek, tyRolek i 15 gości